czwartek, 4 lutego 2016

Pokój noworodka - pierwsze tygodnie

Większość przyszłych mam ogląda inspiracje wnętrzarskie związane z pokoikiem ich przyszłego maleństwa. Planują gdzie by tu postawić łóżeczko, czy lepiej kupić szafę czy lepiej komodę, czy przyda się do karmienia fotel i gdzie postawić przewijak. Urządzają kącik, a później... pierwsze tygodnie z noworodkiem pokazują nam czy wszystko zostało przygotowane funkcjonalnie. I okazuje się, że trzeba coś poprzestawiać.

 


Z zaleceń angielskich położnych noworodek powinien spać w sypialni rodziców przez pierwsze 6 miesięcy. Pomimo tego i tak zdecydowałam się pomału organizować przyszły pokoik córeczki. Z reszta pewnie tak jak większość naoglądałam się pięknych inspiracji oraz wizualizacji dziecięcych pokoików i zapragnęłam stworzyć coś swojego. Jednak od początku planowałam też, aby Alinka spała w koszu mojżeszowym zaraz obok naszego łóżka (łóżeczko by się tam nie zmieściło), a w dzień może i mogłaby leżeć w swoim łóżeczku obok w pokoju...


W nocy jednak nie wygodnie byłoby biegać ją przewijać do drugiego pokoju, gdzie też jest znacznie chłodniej, dlatego przewijak i akcesoria wylądowały na moim biurku. Obok przewijaka musiały się znaleźć obowiązkowo pieluszki jednorazowe, a także waciki i chusteczki nawilżone, a także potrzebne kosmetyki. Na przewijaku mam położoną pieluszkę, aby Mała nie leżała na chłodnej gumie. Przydaje się to również wtedy, kiedy czasem coś wypadnie poza pampersa i łatwo wszystko podmienić na czyste. Przy przewijaku obowiązkowo zamykany kosz na zużyte pieluszki. To właśnie z tej strony biurka działamy jako serwis sprzątający :) 

To miejsce nie jest do końca dla mnie wygodne... muszę sięgać ręką po potrzebne przedmioty za przewijak, a samo biurko jest zbyt niskie by pracować przy nim na stojąco.


Z komód zniknął mój bałagan, a pojawiły się potrzebne akcesoria. Wieczorną porą  wanienkę kładziemy zamiast przewijaka na biurku, a po ręcznik i ciuszki na zmianę nie musimy biegać do pokoju obok. Kładę tutaj także pieluszki tetrowe i notes.



Przy nocnym karmieniu przydaje mi się również pieluszka tuż obok łóżka, którą kładę na szafeczce. Tak samo jak woda mineralna, której pije teraz strasznie dużo. Przydaje się czasem też pomatka na suche usta, no i telefon, bo kiedy ją karmie nocą mogę zawsze coś poczytać lub sprawdzić. Od niedawna włączam jej też kołysanki lub dźwięk suszarki z youtube, dlatego  ładowarka także musi być w pod ręką. W pobliżu mam tez książkę oraz notes, aby zapisać coś o czym mogę już rano nie pamiętać.




Z powodu braku jakiejkolwiek latarni za oknem nocą w naszej sypialni jest dość ciemno i nie widziałabym co się dzieje w koszyku, dlatego świecimy światło całą noc. W takim przypadku dobrze się sprawdza lampka nocna. U nas niestety jej światło jest zbyt mocne, więc lampkę biurową skierowaną do ziemi ustawiliśmy za łóżkiem, aby światło było bardziej przytłumione.
Z czasem sprawimy sobie słabsze oświetlenie.



A co z życiem dziennym?
Okazało się, że lepiej jest nam spędzać czas w salonie, a nie w pokoiku obok jak początkowo przypuszczałam, więc fotel do karmienia został przeniesiony do salonu. Kosz mojżeszowy również sobie tutaj przynosimy w dzień, aby mieć córkę na oku. Stawiamy go sobie przy sofie, albo pod oknem, aby otrzymywała więcej witaminy D, z którą w Anglii jest jednak problem.


Początkowo, kiedy mąż miał jeszcze wolne od pracy oglądaliśmy razem filmy. Telewizor zapewnia "hałas", aby dziecko nie spało w dzień w kompletnej ciszy, dodatkowo dobry szum dla małej robi często pralka i okap w kuchni (mamy salon razem z kuchnią). Później, kiedy na 2 tygodnie odwiedziła nas moja mama, spędzaliśmy nadal tutaj czas. Z reszta tutaj jest wszystko pod ręką. Myślałam, że ostatecznie się przeniosę do małego pokoju, bo korzystanie z laptopa na stoliku kawowym jest niewygodne... ale przeniosłam go na stół jadalniany i nadal mogę oglądać telewizor, krzątać się po kuchni czy wrzucić pranie.


Tak wiec jak widzicie, pokoik można szykować, a później i tak wszystko może wyglądać inaczej :)





A jak u Was z "planowanie" wnętrz?
Sprawdza się od razu czy jednak trzeba po skończeniu coś poprzekładać dla większej wygody?


Pozdrawiam,
Patrycja

4 komentarze:

  1. Piękna przestrzeń. Świetny pomysł z przewijakiem na biurku ! Potem nie bedzie trzeba za dużo zmieniać. Myślę że jak się nakupuje za dużo zbędnyc rzeczy - potem zagracają przestzreń. Moja siostra np myła syna na ławie w salonie w wielkiej misce podłużnej. Teraz ta miska jest na pranie. Nic nie musiała wyrzucać, sprzedawać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Prawda taka, że we własnych wnętrzach dopasowujemy wszystko pod siebie. Na wizualizacjach znalezionych w necie często coś ma ładnie wyglądać, a przecież powinno być też funkcjonalnie :)

      Usuń
  2. To prawda, że projekty pokoików dziecięcych robią ogromne wrażenie na przyszłej mamie, ale nie można dać się zwariować. W planowaniu przestrzeni ważna jest zarówno estetyka, jak i funkcjonalność. Często w poradnikach znajdziemy niekończące się listy zakupów sprzętów, które są „niezbędne” mamie i maluszkowi, ale w praktyce okazuje się, że można wszystko znacznie prościej zorganizować. Grunt to odpowiednio przygotować miejsce do przewijania (wygodne dla kręgosłupa mamy i delikatnego niemowlaka), spania i karmienia. Generalnie z dzieckiem wszystko wychodzi „w praniu”, pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wszystko wychodzi w praniu. Nawet jeśli mamy już przygotowane miejsce do karmienia później okazuje się, że można karmić również na sofie w salonie... :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...