wtorek, 19 kwietnia 2016

Czy macie pomysł na...?

Tym razem chciałabym się Was spytać o radę. Wiem, że bardzo kreatywne z Was mózgi, a może też macie już jakieś doświadczenie w tej sprawie...

Jeszcze w tamtym roku zakupiłam taki oto zeszyt (zdjęcia poniżej). Kartki i okładka są zbindowane ze sobą metalowymi kółeczkami. Okładka jest w kolorach bardzo ciemnego morza z dodatkiem mocnego różu, oba te kolory dzieli złoty pasek. Są na niej także niewielkie (chyba) lilie i motylki, a w tle jest delikatna geometria. Wewnątrz okładka jest oklejona szarym papierem z wydrukowanym jednokolorowym kwiecistym wzorem, na którym można dostrzec tez motyle. Kartki w środku maja większą gramaturę, nie jest napisane jaką, ale strzelam, że to około 200g/m kw. Są one w kolorze ciemnego morza, a w narożnikach jest nadrukowany na nich różowy motylek.
















Wydał mi się bardzo dziewczęcy i od razu pomyślałam, żeby go na coś wykorzystać. Moim pierwszym pomysłem było, aby zrobić z niego taki album na wzór, tych starych albumów, do których wklejało się kiedyś zdjęcia. Fajnie by było taki mieć ze zdjęciami córki. Zdecydowaliśmy jednak z mężem, żeby tych zdjęć nie wklejać. Wiemy, że jest potem z nimi problem z ich wykorzystaniem do innych celów, zapożyczeniem z albumu "na chwile", czy to do ramki, czy pokazać komuś pojedynczą sztukę, czy do skserowania. Miałam, więc wykonać w nim nacięcia i powkładać fotki narożnikami w otworki... i teraz już wiem, że to się nie sprawdzi. Kartki są sztywne, wiec zdjęcia często wypadają. Łatwo jest "zahaczyć" o zdjęcie i już wyskakuje z naciętych otworków. Nacięcia trzeba robić bardzo precyzyjnie, aby zdjęcie usytuowane było prosto. Narożniki zdjęć widać po drugiej stronie kartki (to oczywiście można jakoś ukryć). W tych starych albumach miedzy stronnicami był też cieniutki delikatny papier, zapewne, by zdjęcia się ze sobą nie sklejamy i nie zniszczyły. 
A wiec ten pomysł na ten zeszyt odpada...





I teraz jest problem, bo nie wiem co z nim robić. Jak go teraz wykorzystać.

Czy macie pomysł na ten zeszyt?
Chciałam by był przeznaczony dla córki, ale nie musi być.



Mam jeszcze dwa pomysły:

1. Zrobić z niego album, gdzie będziemy wklejać zdjęcia, ale tylko rocznicowe: na pierwszy miesiąc, drugi miesiąc, trzeci miesiąc itd. Patrząc ile jest stron to starczyłoby na 120 miesięcy (jeżeli na jednej stronie są dwa zdjęcia), czyli do 10-tego roku życia. Jednak znowu zdjęcia będą się stykać ze sobą, bo nie ma tego cienkiego papieru pomiędzy stronnicami - czy ktoś z Was wie czy faktycznie mogą się te zdjęcia zniszczyć? Skleją się ze sobą i może zejść z nich kolor? Można ewentualnie wklejać po jednym zdjęciu na stronie w taki sposób, aby się ze sobą nie stykały i wtedy wystarczy do 5 urodzin.

2. Wykorzystać go na rysunki Ali (to w przyszłości), albo odbijać jej raczki i nóżki. Jednak wydaje mi się, że ten zeszyt jest na to za ładny, a rysunki jest najlepiej trzymać w teczce, a najlepsze z nich umieszczać w ramkach lub na ścianach.



Co myślicie o moich dwóch wersjach? Która lepsza? 
Może macie jakiś inny pomysł jak go wykorzystać?


Pozdrawiam,
Patrycja

11 komentarzy:

  1. Mi podoba się wersja z rocznicowymi zdjęciami jednak do pierwszego roku robiłabym zdjęcia co miesiąc, a potem co rok w dzień urodzin, a potem np. maturalne, studia czy ślub :).
    Można by je przepleść zdjęciami z chrzcin, komunii czy bierzmowania ...

    Wiem, że idzie kupić takie delikatne papiery co były kiedyś między kartkami w starych albumach, to można zdjęcia poprzekładać. A kartki przy środku przykleić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wzionąć Twój pomysł pod uwagę - spodobał mi się. Dziękuję :*

      Usuń
  2. Ja bym użyła do przyklejenia zdjęć specjalnej taśmy dwustronnej któą można wielokrotnie odklejać i przyklejać. Pomysł z albumem tematycznym tez jest ciekawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam o taśmach... Wypróbuję! Dzięki :*

      Usuń
  3. Och jakie piękne ma strony, to na pewno będzie śliczny album ;)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł super :)!, sama marzę o takim starym albumie jak od babci ;) Może rozwiązaniem będzie właśnie taśma dwustronna?
    Pozdrawiam
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Docenia się po latach te stare przedmioty :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Można też kupić narożniki do zdjęć, ostatnio gdzieś widziałam... Tylko nie pamiętam gdzie. A co do sklejania się zdjęć, to ja mam na przykład ręcznie robiony album ślubny, w którym wklejałam bibułki na jednej ze stron przy środku, właśnie, żeby się kartki nie sklejały. świetnie się sprawdza w tym celu zwykła bibuła gładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba skorzystam z taśmy dwustronnej i rozejrzę się za bibułą. Wydaje mi się, że gdzieś widziałam wzorzystą :) Może się uda coś dopasować. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ja myślę, że corocznie odbijane rączki będą się w nim dobrze prezentowały.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...