piątek, 3 czerwca 2016

Metamorfoza starych mebli

Planowałam po przyjeździe do Polski przerobić starą meblościankę babci... Dodam, że miało to być wykonane bez jej zgody. Został mi ostatni tydzień wizyty tutaj i zaczęłam się obawiać reakcji dziadków. Chyba bardziej reakcji dziadka niż babci, ale mama też nie będzie zadowolona. Przecież meblościanka nie należy do mnie i to by była pierwsza moja taka metamorfoza mebla, więc przypuszczam, że raczej meblościanka skończy na śmietniku... Babcia od lat powtarza, że ten mebel jest do wyrzucenia, ale nigdy się tego nie podejmie. Jest bardzo sentymentalna... Z resztą chyba jak większość starszych osób, trzyma przeróżne skarby w domu i ciężko się ich pozbyć dając je komuś nawet za darmo.

Naoglądałam się mnóstwo metamorfoz starych mebli i chciałabym spróbować, ale obleciał mnie strach i nie wiem czy podejmę się tego planu. Może powinnam jej spytać?... Też się obawiam co powie... choć pewnie się zgodzi... Ale nie jestem pewna w 100%. W tę akcję byłoby wtajemniczonych tylko kilka osób, ale było by to też czasochłonne... malowanie mebla jednak należy powtórzyć kilka razy, więc potrwa to kilka dni... A jeśli nie zdążę skończyć przed wylotem do UK? 

Ryzykowalibyście?


źródło



źródło

źródło

źródło

źródło

źródło


źródło

źródło

źródło

źródło


Macie za sobą tego typu eksperymenty? 
A może wykonaliście metamorfozę starych mebli bez zgody właściciela?
Jaka była reakcja?

Pozdrawiam,
Patrycja

17 komentarzy:

  1. Co nagle to po diable, jak to mówią. Na początek zrobiłabym dokładny plan przerabiania, jeśli miałabym się za to zabrać. Wtedy będziesz dokładnie wiedzieć ile czasu Ci zajmie taka metamorfoza. Na pewno pomysł fajny, bo sama wiem jak bardzo sentymentalni i "oszczędni" są starsi ludzie. Boją się coś wyrzucać, nie chcą tego robić, choć wiedzą, że już pora byłoby coś wymienić... Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby plan jest, projekt zrobiony, ale będąc w Polsce to tu się trzeba z kimś spotkać, tam coś zrobić , gdzie indziej załatwić i problem właśnie jest też z wygospodarowaniem czasu. Dzięki :*

      Usuń
  2. Wiesz że bym ryzykowała... ale pod warunkiem że byłby mój - zrobiłabym bez wahania. A czyjeś chyba nie. Ale męczyłabym temat puki ktoś by się nie zgodził - tak zrobiłąm z moją mamą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie twoje metamorfozy są zawsze genialne, ale myślałam, że wykorzystywałam jedynie swoje meble. Dzięki. Prawdopodobnie mi braknie czasu, bo w przyszłym tygodniu 3 całe dni to kurs... muszę to dokładnie rozplanować jak zaproponowała Itak. Najwyżej zostanie mój plan wprowadzony w życie przy kolejnej wizycie w Polsce :)

      Usuń
  3. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana 😊. Ale może warto najpierw zapytać właściciela o zgodę 😊

    www.bolibrzusie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba warto. Boję się reakcji dziadka :D

      Usuń
  4. Jeżeli plan jest, to nic tylko działać ;) Dziadkowie zawsze docenią pracę i zaangażowanie wnuków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tym razem ne zdążę, ale następnym jak tu zawitam biorę się do pracy :)

      Usuń
  5. Ciężko doradzić, wszystko zależy od dziadków:) Niektórzy dziadkowie nie lubią zmian i bardzo przywiązani są do swoich rzeczy w takim stanie w jakim są i konkretnie w tym miejscu w którym stoją. Boże broń przestawić !!!!:-) Ale to tylko moje zdanie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do moich dziadków i masz rację i Tośka tez ma rację. Ciężko wiec zgadnąć jak zareagują...

      Usuń
  6. Skoro sama babcia mówi, że to mebel "do wyrzucenia" to myślę, że nie będzie mieć nic przeciwko, a to też zawsze kolejny przedmiot, który będzie jej Ciebie przypominał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! dobry argument.Ten ją może najszybciej przekonać :D

      Usuń
  7. A duża jest ta mablościanka? (z nazwy wnioskuję, że tak ;)) i jak masz zamiar ją przerobić?
    Jeżeli już ryzykować to tylko za pomocą farb kredowych - najlepiej Annie Sloan, trochę kosztują ale za to zrobisz to szybko i bez żadnego szlifowania, ścierania itp. farbę kładzie się prosto na starą powierzchnię, ma matowe wykończenie. Nie zakładaj, że mebel wyląduje na śmietniku:) chociaż jak na pierwszy raz meblościanka to jest duża sprawa, lepiej byłoby zacząć od jakiegoś starego krzesła, albo ławy... czegoś co ma mniejszą powierzchnię. Ja mam na swoim koncie już dwa stoły, fotel, szafę (to była katorga) i kilka krzeseł, uwielbiam przerabiać meble może kiedyś powrzucam je na bloga :) na razie mam tylko jeden post o krześle, które w sumie służy mi jako tło do zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ma tak 350cm długości. Projekt jakiś tam miałam, ale potrzebuje też męskiej ręki, aby ją "rozebrać" na mniejsze części, bo możliwe jest, że pojawią się problemy. Dziękuję za rady :) Czytałam już o tych farbach od Annie i są bardzo ciekawe. A Ty koniecznie pochwal się na swoim blogu! :)

      Usuń
    2. No 3,5 metra to duża sprawa :) będę trzymać kciuki :)

      Usuń
  8. Mój Mąż dostał zgodę od dziadka na zabranie dwóch regałów/witryn z lat '70 bodajże. Ja mam ochotę je przemalować i przerobić - czy dziadkowi będzie się podobało nie wiem, możliwe, że nie - ale z drugiej strony powinien być zadowolony, że nigdzie nie niszczeją, tylko są w użytku :) P.S. pewnie będziemy z dziadkiem jeszcze dyskutować o metamorfozie, ale mam nadzieję, że się zgodzi - w tej chwili meble stoją nieużywane ;)
    Dlatego ja na Twoim miejscu pogadałabym z dziadkami i powiedziała, że chce meblom dać drugie życie i cieszyć się ich nietuzinkowością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podyskusyjne z Dziadkami. Skorzystam też z Twojego argumentu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...