sobota, 21 stycznia 2017

Kontrolowanie własnych wydatków - arkusz kalkulacyjny

Czy starasz się pilnować swoich wydatków? Pilnować na co właściwie wydajesz pieniądze? Czy nie przeginasz z przedmiotami "przyda się na zaś". Czy wiesz, które miesiące są dla Ciebie tymi gorszymi, a które lepszymi? Czy Twoje wydatki przekraczają dochody lub czy tego miesiąca zaoszczędziłaś tyle co poprzedniego? Mi się zawsze wydawało, że nic mi nie zagraża, że z wszystkim sobie radzę i że umiem oszczędzać pieniądze. Wariant kontrolowania własnych wydatków pokazał mi jednak, że moje przypuszczania nie zawsze są trafne. Teraz mam czarno na białym na co i ile wydaję oraz ile tracę lub zarabiam pieniędzy. Kontrolowanie własnych wydatków polecam wykonać choćby przez okres kilku miesięcy, by się przekonać, czy aby na pewno dobrze sobie radzimy w osobistych funduszach. W dzisiejszym poście znajdziecie arkusz kalkulacyjny, który Wam pozwoli się przypilnować.




Pół roku temu za przykładem Kasi z itakowo, postanowiłam stworzyć własną tabelkę w excelu, dzięki której kontroluję własne wydatki. Choć moje osobiste finanse prowadziłam jedynie pół roku, to muszę przyznać, że zestawienia tych kosztów pomogły mi otworzyć oczy na to ile pieniędzy wydaję na przykład na przedmioty do domu (a mąż zawsze powtarzał, że zbyt dużo!), i obserwując, jak w domu zmieniło się przez ten czas tyle, że u Alinki pojawił się jedynie nowy dywan w pokoju, a pieniędzy z konta zniknęło znacznie więcej.
Jest tez czarno na białym ile wydajemy na zakupy online... no dobra, ile ja wydaje na zakupy online. Fakt, że są to często rzeczy, których nie potrafię odnaleźć w sklepach stacjonarnych, ale też często moje zachcianki. Dodam, że dotychczas raczej nie wykonywałam żadnych zakupów online, bo miałam problem z odebraniem paczki z poczty przez moje godziny pracy, teraz jest inaczej i w rozrachunkach też jest to widoczne.


Największą zaletą prowadzenia w ten sposób finansów osobistych jest wizualne zaobserwowanie, który z miesięcy był "lepszy" i "gorszy". Czy posuwamy się z oszczędnościami do przodu czy do tyłu. W jakiej dziedzinie tracimy najwięcej pieniędzy. A nawet w jakim sezonie. Kiedy już wpadamy w systematyczność zapisywania wydatków, możemy robić krótkie zestawienia kosztów na przykład, remontów, prezentów świątecznych, czy kosztów związanych z przygotowaniem do wakacji lub wydatkami na wakacjach.

Całość możesz pobrać TUTAJ,
a poniżej możesz poczytać coś więcej.



Zakładka "Wydatki"

Tabelkę kosztów jaką chcę Wam przekazać, można modyfikować wg własnych potrzeb (lub możesz stworzyć własną od podstaw sugerując się na mojej). W pierwszej części są rozpisane wszelkie rachunki, w drugiej wydatki. Sumy kwot, które przekroczą 300 zaświecą się na żółto, a te które przekroczą 500 na czerwono.
W podsumowaniu wydatków, kwoty również będą zmieniać kolory. Najlepsze trzy wyniki (tu gdzie wydaliśmy najmniej) będą zielone, trzy najgorsze wyniki (gdzie wydaliśmy najwięcej) na czerwono. Jednak, aby dokładnie zaobserwować ten proces musimy wypełnić rubryki przez minimum 6 miesięcy.
Poniżej jest część druga, którą możecie całkowici usunąć, jeśli uważacie, że jest Wam nie potrzebna. Ja w niej rozpisuję dokładniej wydatki z powyższych kwot, głównie z wiersza "pozostałe". Na przykład, na zakupach w Tesco wydaliśmy 100f, ale 30f to były ciuchy, więc nie wpisuję różnic, nie bawię się w odejmowanie itd, a wpisuję  wydatki weekendowe 100f, a poniżej 30f na ciuchy i ewentualnie rozdzielam ile funtów było przeznaczone na kogo.


Zarobki i wydatki

Z czasem dodałam też wiersz z zarobkami i różnicą zarobków i wydatków. To pokazuje mi również czy nasze dochody są lepsze, gorsze czy na tym samym poziomie, a także czy wydatki, choć większe w jakimś miesiącu, nie zaszkodziły naszym oszczędnościom.
Z czasem modyfikowałam te tabelki. Tutaj przedstawiam wam rozbudowaną wersję, ale ja z czasem zauważałam, że nie interesują mnie wydatki na przykład na chemię do sprzątania, czy na słodycze. Więc usuńcie niepotrzebne wiersze lub zastąpcie odpowiednimi dla Was.
 


Wydatki dniowe

Oprócz tego, w zakładce drugiej (lewy dolny róg), wpisuję też wydatki na bieżąco, ile wydaje jednego dnia. Pomijam tutaj rachunki i wszelkie obowiązkowe opłaty, a nawet rachunki za telefony czy mandaty (na szczęście nie mamy takich opłat!). Po prawej sumują się wyniki i zaznaczają na odpowiedni kolor z przedziału wydatków. Jeśli kupowałam coś droższego w danym tygodniu (dywan, odkurzacz, opłata za loty na święta czy wakacje) opisywałam to po prawej stronie w ramce.
Oczywiście możesz całkowicie usunąć tę zakładkę - powiedzmy, że jest ona dla ambitnych. Sama się jeszcze zastanawiam, czy aby na pewno jest ona mi potrzebna.



Zakładka "Różne"

W kolejnej zakładce możecie prowadzić dodatkowe wydatki jak "przygotowanie do wakacji", "wydatki na wakacjach", "prezenty urodzinowe", "prezenty świąteczne", "remont pokoju", "wydatki na córkę" wszelakości, o ile Wam się chce. Oczywiście oprócz wydatków mogą być dochody (może "premie?").



Ukryte plusy kontrolowania budżetu

Uwierzcie mi, że prowadzenie takich zestawień finansowych ma wiele swoim plusów i mogą ograniczać także niepotrzebne wydatki. Zobaczycie , na co wydajecie nie potrzebnie pieniądze lub jaka sumę na coś co wydawało się tak tanie. Jesteś dobra w kontrolowaniu własnych wydatków? Może poprowadź taki budżet przez jakiś czas, by się tylko przekonać czy na pewno masz racje? Arkusz kalkulacyjny prowadzenia własnego budżetu pomaga także poradzić sobie psychicznie z większymi wydatkami, kiedy dochody są niskie. Eee, może wyjaśnię moim przykładem.

W listopadzie postanowiłam wrócić do pracy, więc zajęłam się odpowiednio wcześnie poszukiwaniem odpowiedniej opieki dla Alinki. Podpisaliśmy umowę na żłobek, która mówiła, że czy dziecko uczęszcza czy nie uczęszcza do żłobka trzeba żłobek opłacać. Opata tygodniowa wynosiła 180 funtów. Moje tygodniowe zarobki miały wynosić około 250 funtów. Niestety okazało się ze z rożnych względów nie przepracowuje całego tygodnia i moje zarobki były niższe od opłat za żłobek, więc traciliśmy tylko pieniądze. Dodam, że dodatkowo podochodził zakup wszelkich świątecznych prezentów (czyli wydatki niemałe), a także naprawa samochodu. Dofinansowanie na żłobek nie doszło i straciliśmy kilkaset funtów tuż przed świętami. Finanse jakie prowadziłam dzięki tej tabelce pokazały mi za to, że pomimo takich strat w zestawieniu rocznych nie jesteśmy stratni finansowo, co utrzymało mnie przy duchu :)
Nasze straty finansowe na szczęście zostały choć trochę pokryte dofinansowaniem, którego wcześniej nie otrzymaliśmy, bo jak się okazało, Pan który przyjmował nasz wniosek nie wypełnij wszystkich rubryk w systemie.


Pobierz KLIK


A wy jak dbacie o swoje oszczędności? Jak pilnujecie swoich wydatków?
Czy może tego nie robicie?
Wiem, że moja metoda może się nie sprawdzić całkowicie u osób, które mało czasu spędzają na komputerze. A może macie do polecenia odpowiednie aplikacje na smartfona, które może pomagają kontrolować własne wydatki albo po prosto prowadzić podręczny organizer, czy robić e-listy zakupów? 
Ja to jestem jak młody człowiek starej daty i nadal biegam po sklepach z karkami papieru. I choć uważam, ze ten sposób jest najlepszy to chętnie wypróbuję coś "nowocześniejszego".

Miłego dnia, 
Patrycja



P.S.
Po napisaniu tego posta przejrzałam kilka stron i trafiłam na bloga Michała. proponuje on programy do budżetu domowego. Zbiera wszystkie paragony i poświęca około godziny w tygodniu na spisanie wydatków do programu. Jego badania własnego budżetu są bardziej dokładne. Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam do niego tutaj.
Ja jestem zadowolona z arkusza kalkulacyjnego. Poświęcam na niego tylko kilka minut dziennie. Zbieram paragony, tak jak Michał, ale po wpisaniu do arkusza wyrzucam je i mam z nimi święty spokój (chyba ze potrzebuje zachować paragon dla gwarancji zakupu). Większość drobnych wydatków jestem wstanie zapamiętać. Może i zdarzyło mi się pominąć kiedyś funtową opłatę za parking, ale mój arkusz obowiązuje też wydatki męża, a ja nie jestem wstanie (chyba nawet nie chcę) kontrolować jego wydatków na przykład w McDonaldzie. Jeśli arkusz kalkulacyjny Was nie przekonuje, poszukajcie w internecie innych opcji, z pewnością znajdziecie coś dla siebie. Myślę, że warto sprawdzać swoje wydatki, kiedy oszczędzamy pieniądze :)

28 komentarzy:

  1. I see you're very organized, Patricia. I liked your method of checking the expenses. I'm not as you, I should do the same.
    Have a nice Sunday!

    OdpowiedzUsuń
  2. To co piszesz jest pełne pochwały i na pewno pomaga w prowadzeniu domowego budżetu, ale przyznam się z ręką na sercu, że nie stać mnie na taki wysiłek i skrupulatność. Staram się "trzymać rękę na pulsie" i rozsądnie wydawać pieniądze. Stronię od kredytów i pożyczek, wychodząc z założenia, że jak mnie na coś nie stać to lepiej sobie to darować. Ale prowadzić tak skrupulatnie swoje wydatki? To nie moa bajka:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie jest to jakiś tam wysiłek i poświęcenie tych kilku minut dziennie. Miałam dawniej taki tryb życia, że też bym sobie nie poradziła z tym tak systematycznie jak robię to teraz. Na całe życie też nie chce zapisywać wydatków.

      Usuń
  3. Moja Mama odkąd sięgam pamięcią robiła takie zestawienia jeszcze początkowo w dużym zeszycie w kratkę:) Mam dla niej za to szczery podziw! Ja niestety nie poszłam w jej ślady... Ale przyznaję się, że dużo pieniędzy ulatuje... Głównie na pierdołki dla dzieci

    Fajnie, że Tobie się udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sporo kasy poszło na pierdółki do domu. Niepotrzebne wazoniki itd. Rzeczy za pół funta i takie tam. Nie do końca żałuję, że je kupiłam, ale wiem, że nie były potrzebne i nadal nie są. Suma jaka się na nie uzbierała przez te pół roku... hmmm spora. To zapala lampkę koło ucha :D

      Usuń
  4. Ja myślę że jest dużo plusów - okazuje jak dużo kasy przepuszczamy na głupoty - u mnie jest jeden minus - chyba by mi się nie chciało tego robić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuje mi to wiele czasu. A widzę na co przepuszczam pieniądze. Pomaga się ogarnąć :)

      Usuń
  5. Taka tabela budżetu to fajna sprawa ale mysle ze ja nie miałabym na to czasu Umnie oszczędzanie jest bardzo proste kontroluje zakupy i staram się je robic wyłącznie raz w tygodniu Male sumy pieniędzy odkładam tez raz w tygodniu To takie niewielkie ilości których nie zauważam a po pol roku robi się bardzo fajna kwota za która np bez zadnych wyrzutow sumienia mogę kupic kolejna fajna rzecz do domu albo mniec na jakas super wycieczke Nie koniecznie dookoła swiata ale zawsze cos i to bez większego wysiłku Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też robimy zakupy większe raz tygodniowo, ale chleb i wędlinę trzeba uzupełniać częściej. Z czasem zaczynam się jednak zastanawiać, czy tygodniowe zakupy faktycznie wychudzą taniej... bo sięga się po więcej rzeczy "na skosztowanie", które potem zalegają w szafkach. Tygodniowe zakupy są jednak z pewnością wygodniejsze, więc z nich nie będę rezygnowała :)

      Usuń
  6. staram sie kontrolowac wydatki, ale...nie w takim wydaniu, w kazdym miesiacu oszczedzamy, podchodzimy do wydatkow rozsadnie, ale tez czasami dajemy sobie troche luzu.

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę, że nie tylko moja rodzina skupia się na kontrolowaniu wydatków! :D mój Monsz wpadł na identyczny pomysł i rozplanowuje każdego centa właśnie w arkuszach excela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja każdego centa aż nie liczę. Chodzi głównie o ogólny zarys, na co idzie ile pieniędzy. Ale zawsze też ma Twój mąż jakieś zajęcie, kiedy się doszukuje kiedy coś brakuje hehe :)

      Usuń
  8. Świetna organizacja! Moja rodzina nie kontroluje wydatków w aż tak dokładny sposób i ja sama również tego nie robie, jednak chyba powinnam i wyszłoby mi to na dobre. Mam nadzieję, że kiedyś wprowadzę taką organizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i polecam, chociaz przez pewien czas.

      Usuń
  9. Znając mnie, to i tak bym tego nie wypełniała bo brakowałoby mi dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj i ja muszę zacząć kontrolować bo wesele w kwietniu a ja szastam nie tu gdzie trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed weselem także kontrolowałam wydatki, ale w całkiem inny sposób. Najpierw rozpisałam listę rzeczy, które trzeba kupić i przygotować, potem do każdej przypisałam kwotę (realną!) jaką chciałabym na to wydać, w kolejnej rubryce ile kasy naprawdę wydałam, a w ostatniej różnicę. Tu gdzie więcej poświeciłam kasy, zaoszczędzałam gdzie indziej. Były koszta, których się nie dało przewidzieć i się wydało więcej, ale i takie wydatki gdzie wydaliśmy mniej niż przypuszczaliśmy. Nie sprawdzałam wydatków z tematyki pozaweselnej... a też by się uzbierało haha

      Usuń
  11. A wiesz, że właśnie myślałam o czymś takim? :) Odkładałam to w czasie, bo nie miałam pomysłu jak się za to zabrać, a Ty dajesz gotowy plik! Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja robię takie zestawienia w zeszycie, choć nie co miesiąc :) Kiedyś prowadziłam dokładnie, miesiąc w miesiąc, teraz sporadycznie. Zazwyczaj przypomina mi się to po miesiącu, w którym kasa rozpływa się nie wiadomo gdzie - w kolejnym postanawiam jej pilnować ;)
    To jest dobre, bo człowiek ma świadomość z czego może zrezygnować, na co poszła 'bezsensowna' kasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam nad zeszytem, bo nie wiedziałam jak ugryźć taką tabelkę w excelu, ale zeszyt byłby bardziej czasochłonny. Excel wszystko za mnie podlicza.

      Usuń
  13. Interesujący wpis! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam korzystać z ogólnie dostępnych aplikacji - są darmowe, skonfigurowane oraz posiadają liczne analizy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...