poniedziałek, 19 lutego 2018

Będziemy mieć własne miaszkanko

Jak spędziliście walentynki? Mam nadzieję, że przyjemnie. Bo my właśnie tego dnia kupiliśmy sobie nasze pierwsze własne gniazdko. Dość spontanicznie i w dodatku całkiem inne niż były nasze założenia.
 


 
Ale od początku:

Czego szukaliśmy?

Tak naprawdę czegoś taniego i w dobrej lokalizacji. Braliśmy pod uwagę różne rodzaje nieruchomości, ale jednak najczęściej oglądaliśmy mieszkania w kamienicach. Nigdy tak nie mieszkałam, ale chętnie chcę spróbować. Ze względu na to, że mamy dwójkę małych dzieci i wciąż (codziennie!)  wychodzę z domu z wózkiem, ważne było by mieszkanie znajdowało się nisko. Obstawiałam parter lub piętro. W grę wchodziły minimum trzy pokoje. W wyszukiwarkę wpisywałam powierzchnię minimum 50m2, ale kiedy oglądaliśmy mieszkanie około 55m2 było dla nas zdecydowanie zbyt małe. Odrzucaliśmy też oferty, w których mieszkania miały ogrzewanie węglowe.


Co nam się spodobało?

Mężowi spodobało się mieszkanie 85m2, trzy pokoje, dwa dość duże, a jeden mniejszy około 10m2 z ciekawym wykuszem. Był też interesujący balkon i kuchnia o nieregularnym kształcie. Mieszkanie było jasne, przestronne i do remontu. Do minusów należała cena, która była wyższa niż planowaliśmy, układ stref dziennej i nocnej się krzyżował, co mi się nie podobało oraz lokalizacja.

Mi do gustu przypadło mieszkanie 96m2. Ale tak naprawdę nie od razu, ponieważ początkowo dla obu z nas było zdecydowanie zbyt duże i jedno pomieszczenie pozostawało bez określonej funkcji. Później jednak, jak to ja, miałam na nie mnóstwo pomysłów. W mieszkaniu były dwa pomieszczenia gdzie można było zagospodarować kuchnię. Gdybyśmy ja wykonali w największym pokoju, znalazłaby się tam także jadalka i salon, w dwóch pokojach obok byłaby nasza sypialnia i sypialnia dzieci. Łazienka była mała, ale obok znajdowało się małe pomieszczenie – więc można by było łazienkę powiększyć. I na drugim końcu mieszkania znajdował się jeszcze jeden pokój od północy.

Mieszkanie do remontu z wieloma możliwościami aranżacyjnymi. Do minusów zaliczyłabym głównie to, że mieszkanie byłoby zbyt ciemne. Znajdowało się na parterze – tak jak bym chciała, ale dokoła kamienicy znajdowały się dość blisko inne budynki. Okna z salonu usytuowane na wschód. Moim zdaniem było tam także źle dobrane ogrzewanie, co również wpłynęło by na nieplanowane koszty.

Oba te mieszkania znajdowały się tez w centrum pewnego miasta. I choć miasto jest to piękne, to jednak nie chciałabym tam zamieszkać, z uwagi głównie na smog, spaliny i bliskość ruchliwych ulic.

 



Co kupiliśmy?

Jeśli w poprzedniej części zbyt mocno się rozpisałam przeczytaj jeszcze raz czego szukaliśmy, ponieważ wybraliśmy mieszkanie, które znajduje się na drugim piętrze, ma dwa pokoje i ogrzewanie elektryczne. Więc całkiem coś innego! W mieszkaniu jest jednak podzielona kuchnia, z wygospodarowanym bardzo niewielkim  pokoikiem i jeden z pokoi podzielony jest na pokój oraz garderobę, co jak widać daje nam cztery pokoje. Mieszkanie posiada zrobioną kuchnię i łazienkę, więc dzięki temu zaoszczędzimy sporo naszego budżetu. Co nie oznacza ze pomieszczenia te trafiają w moje gusta, ale jednak nie musimy ich remontować teraz, a na spokojnie w przyszłości.

A najlepsza jest idealna lokalizacja! Już z okna mam park i niewielki skwerek. W okolicy znajduje się kilka miłych dla oka zabytków, kilka supermarketów, sklepiki i potrzebne lokale usługowe. Są też przedszkola i szkoły, więc jak dla rodziny z dziećmi super. Jedynie o co się martwię to parking, że jest zbyt mały na ilość mieszkańców, ale damy rade ;)


Jakie emocje?

Na początku była radość. Potrzebowałam się z tym przespać kilka nocy, ale radość nie ustępowała. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup. Wątpliwości pojawiły się już po wpłacie zadatku. Ale każda ponowna wizyta w naszym mieszkaniu przypomina mi moją radość, pokazuje mi, że to mieszkanie ma naprawdę potencjał, ma coś czego inne oglądane przez nas nie miały. A może te zawahanie się to dlatego, że czeka nas niemały remoncik? ;)
 



Troszkę o home stagingu

Nasze mieszkanie nie było profesjonalnie przygotowane do sprzedaży. Home staging nie był mi jednak potrzebny, gdyż orientację przestrzenną mam i umiem sobie wyobrazić pomieszczenia po zmianie. Jest jednak coś o czym chcę napisać. Ciężko jest trafić w wymarzone przez siebie mieszkanie mając określony budżet, trzeba zawsze iść na jakieś ustępstwa. Pytanie tylko jakie?

My choć szukaliśmy mieszkania całkiem do remontu, wchodząc po raz pierwszy do mieszkania, które już dziś jest nasze, to na progu, pomyślałam sobie „wow”. Potem przyszedł czas na pierwsze pomieszczenia, łazienka, ubikacja i kuchnia – nadal było „wow”. A dwa pokoje już mniejsze „wow”, ale to tak na prawdę nie miało już znaczenia.

Tak właśnie działa home staginmg. Dobrze przygotowana nieruchomość już na wejściu potrafi oczarować nabywcę, pomimo, że ma swoje wady. To już na progu potencjalny nabywca zaczyna podejmować decyzję na „tak” lub na „nie”.




Macie już kupno nieruchomości za sobą? Może wynajem?
Musieliście iść na ustępstwa czy trafiła idealnie w Wasze preferencje i oczekiwania?


Pozdrawiam,
Patrycja

20 komentarzy:

  1. My ciągle wynajmujemy, ale w tym roku chcemy w końcu kupić coś swojego :)) Rozglądamy się intensywnie, ale ciężko znaleźć coś co byłoby dla nas idealne... Powodzenia dla Was :)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukajcie na spokojnie, bez pośpiechu. My też oglądaliśmy ale nic nie było warte kupienia "od razu" i nagle coś się trafiło :)

      Usuń
  2. Kupno mieszkania w walentynki to super prezent! Za rok można świętować już na swoim własnym :) Podoba mi się podział przestrzeni na 4 pomieszczenia, bo to wiele ułatwia. Podobnie jak wydzielona garderoba :) Widok z okna jest ważny. Dobrze, że jest to zielony park, a nie ruchliwa i głośna ulica. Dużo radości przyniesie Ci dekorowanie nowego mieszkania i poszukiwanie ciekawych dodatków. Teraz w modzie są fiolety i ja zamierzam uszyć do swojego salonu fioletową futrzaną poduszkę (w odcieniu pastelowym) - efekty zaprezentuję na swoim blogu w najbliższym czasie, także zapraszam :)

    Bardzo interesujący artykuł :) Przyjemnie spędzam czas na Twoim blogu i będę zaglądać tu częściej. Zapraszam również na mojego bloga: https://edreamsstyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruchliwa ulica też jest pod kamienicą, ale nie boje się o to. A fiolety jeśli będą to właśnie w postaci jakiś poduszek ;) Dziękuję.

      Usuń
  3. my mamy przed sobą projekt domu wiec mozemy szalec :)
    juz sie nie moge doczekac Twoich postow ze zmianami, remontem, aranzacjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boję się tego remontu. Nie wiem czy nie wyznaczyliśmy na niego sobie zbyt mało czasu.

      Usuń
  4. Chyba zawsze trzeba iść na ustępstwa - szczególnie jak się szuka mieszkania w niedużym mieście... oj ile ja się naoglądałam ;)
    Ja musiałam po raz kolejny (wcześniej na stancjach) przełknąć małą kuchnię - marzy mi się kuchnia z jadalnią, ale to może kiedyś ;)
    Już nie mogę się doczekać Waszego remontu i żebyś mi się tu wszystkim chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj też mamy małą kuchnię i stół będzie w salonie. Ale możemy sobie ją kiedyś nieco powiększyć więc to jest duży plus. Na razie nie będziemy się za to zabierać.

      Usuń
  5. Cudowna wiadomość !!! Gratuluję !!! Własne mieszkanie zawsze bardzo cieszy. Teraz możesz poszaleć z urządzaniem :)
    Pozdrawiam ciepło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tylko jak tylko liczymy na to fundusze to pojawia się mały problem... Ale coś będę kombinowała oczywiście ;)

      Usuń
  6. Super, zakup w Walentynki to dobra wróżba...zresztą z tekstu wnioskuję, że jest radość z zakupionego lokum. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Jestem bardzo ciekawa, jak to Wasze gniazdko wygląda. Uwielbiam wyobrażać sobie, co można zrobić w takim wnętrzu, jak je zaaranżować aby miło się mieszkało. Gratuluję i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! i życzę samych pięknych chwil w nowym lokum:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajnie ! to dobra wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielkie gratulacje :) Zawsze będziecie wspominać datę zakupu :) Wszystkiego najlepszego w nowych kątach :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Patrycja wielkie gratulacje dla was z powodu kupna mieszksnia!!!! Samych cudownych chwil w nim!!!! Oj, coś widzę że chyba nie narzekasz na fakt, że wrociliscie z wysp :)

    OdpowiedzUsuń