sobota, 14 kwietnia 2018

Krótka relacja z początków naszej wiosny


Pogoda coraz ładniejsza i cieplejsza, chce się więcej siedzieć na zewnątrz niż w domu. Korzystamy tego, ale jednak tylko w najbliższej mojej okolicy, która jest dla mnie coraz to bardziej ciekawsza. Dodatkowo zagłębiam się w jej historyczne wydarzenia co także jest dla mnie interesujące. Udało mi się odbyć także dwa dalsze wypady. Jeden z nich to wizyta w Parku Świerklaniec, który jest perełką Śląska. Znajduje się tam Dom Kawalera, czyli pałacyk wybudowany początkiem XX wieku. W parku znajduje się również staw i wiele innych atrakcji. Latem musi być tam na pardwę kolorowo, gdyż widać przygotowane rabaty kwiatowe.

Dom Kawalera - Park Świerklaniec



Kilka dni spędziłam także u rodziny na wsi. Wybrałam się tam na spacery, by dzieciaki mogły zdrzemnąć się w naszym piętrowym wózku. Kiedyś koleżanka zabrała mnie do siebie na wieś, a później w miejsce, w którym dookoła aż po horyzont nie było w zasięgu wzroku żadnej zabudowy. Ciekawe uczycie. Nie zwykłam bywać w tak odludnych miejscach. U mnie na wsi za to jest także ciekawie ze względu na  starą wiejską zabudowę, jeszcze często drewnianą. Chaty są w różnym stanie. Niektóre z nich opuszczone i pokrzywione, inne całkowicie odmienione z dobudówkami lub ocieplone i całkowicie zmodernizowane. Bardzo często drewniana zabudowa jest przeorganizowana na budynek gospodarczy, kiedy to rodzina wybudowała nowy murowany dom obok starego.

Taką drewnianą chatę mieli także moi dziadkowie, która służyła przez długi okres jako magazyn. Z kuzynkami pewnego lata urządziłyśmy sobie tam strych, dekorując go plakatami. Był tam także stolik i stołki, spędzałyśmy tam wolne chwile pijąc oranżadę. Chata dziadków została sprzedana. Wydawała się być zbędnym (niemałym) rupieciem. Dziś wiem, że to nie prawda. Im bardziej zagłębiam się w tematy starych domów tym bardziej widzę, że tamten dom dziadków był wyjątkowy, ze względu na jego wielkość i dworkowy układ pomieszczeń. W poniższej relacji nie ma tego domu, ale może uda mi się zebrać jakieś małe archiwum i napisać o tym kiedyś.



Urzekł mnie ten ganeczek


Podczas spaceru na wsi panowała cisza, gdzieniegdzie ktoś grzebał w ogródku, gdzie indziej zapiał kogutek lub zaszczekał pies. Jednak w pewnym momencie coś zaczęło szeleścić… na wietrze suche liście grały głośną muzykę. Suche liście wiosną? Całe drzewo suchych liści? Podejrzane. Jak dla mnie to magiczne, czarodziejskie i tajemnicze. Okazuje się, że są takie drzewa jak pewien rodzaj dębu, który nie zrzuca liści na jesień a dopiero wiosną. Dla mnie to nowość, a dla was?




Czasu jak zwykle mało. Tym bardziej, że młody zaczął wstawać z rana o 5-6, więc kładę się szybciej spać. Remont jest ku końcowi, ale nagle spowolnił, a ja nabywam ostatnio nowych zainteresowań. Jak już wspomniałam wcześniej zaczyna ciekawić mnie historia. Sięgnęłam po kilka tego typu książek. Dodatkowo nie opuszczają mnie poradniki i podręczniki. Nie wiem czy wam wspominałam, że na ten rok postanowiłam przeczytać – dla rozrywki – minimum sześć powieści. Aby nie skończyło się to przeczytaniem 6 książek, a potem laba do końca roku, to ma to być jedna powieść na dwa miesiące. Jestem radosna kiedy pomyślę, że czytam już czwartą :)


Będę tez wykonywała w najbliższym czasie kilka projektów diy. Mam nadzieję ze uda mi się to sprawnie opisać, bo nigdy nie piszę wpisu  równolegle z pracą, stąd później  brakuje mi zdjęć. Kupiłam bardzo ciekawe drewniane krzesło ze zniszczonym siedziskiem. Planuje także wykonać kilka abażurów. Tęsknię do szycia na maszynie, mam nadzieję, że i to hobby za niedługo ruszę.








Stary dom moich pradziadków













Jak wasze początki wiosny? Korzystacie z przyrody, czy wolicie relaksować się w domu?

Pozdrawiam,
Patrycja

13 komentarzy:

  1. Hej Patrycja, piękny wypad na wieś miałaś:) Ja bardzo lubię wieś (szczególnie te angielskie mi się podobają) ale i nasze mają swój urok. Kiedyś to co stare wydawało mi się nudne i brzydkie, teraz jest dokładnie odwrotnie! Zachwycam się starymi domami, meblami, zdjęciami itd. Te stare chałupy na Twoich zdjęciach też piękne.
    PS. Powiedz mi kochana, jak Ty znajdujesz czas na to wszystko? Remont, małe dzieci, nowe zainteresowania...Sześć powieści, i już jesteś przy czwartej?! Możesz mi zdradzić, jak to robisz? Bo ja ostatnio z niczym się nie wyrabiam. Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do starych rzeczy mam bardzo podobnie. mam nadzieję, że to nie tymczasowa moda i trend. Jak na razie taka miłość nie opuszcza mnie od kilku lat, a nawet chyba się wzmacnia :)

      Usuń
  2. Piękna wiosna na polskiej wsi :) Wspaniałe stare domy, uwielbiam takie :)
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele z nich jest w bardzo złem stanie, ale mimo to mają coś w sobie :)

      Usuń
  3. Poznawanie tajemnic okolicy to jakby obowiązek. Zgadzam się, że warto...piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię od czasu do czasu wybrać się na bezludzie, człowiek zyskuje inną perspektywę. Życie jakby inne. Ten horyzont pusty działa jednak oczysczzająco jakoś

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia :) Chciałbym mieć w przyszłości taki drewniany, wiejski domek gdzieś na totalnym odludziu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wieś i stare domy. Patrząc na Twoje zdjęcia wyobrażam sobie siebie w jednym z nich. Może kiedyś te marzenia się spełnią, może na emeryturze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też budzą się we mnie takie marzenia :)

      Usuń
  7. Uwielbiam spacery gdy wszystko budzi się do życia, stare opuszczone domki, zamki, czy nowoczesne budowle. Wszystko to zawsze mam chęć uwiecznić na zdjęciach, lecz czasem wypada tak, że brak telefonu, lub aparat nie odda tego jak jest w rzeczywistości. Wtedy właśnie warto mieć ze sobą dyktafony miniaturowe, które zarejestrują dźwięk, a także obraz poprzez kamerę. Poręczny sposób i proste rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń