poniedziałek, 25 czerwca 2018

Światowe tapety BorasTapeter z początku XX wieku


Ponieważ sama szukam tapet do naszego mieszkania, przeglądam sklepy, katalogi, strony online i Instagram. Są tapety, które się powtarzają i które mnie urzekają, szybko zauważyłam w nich wspólną zależność: botanika i przepych. Do przedpokoju chyba skusze się na Morrisa, o którym wspominałam Wam niedawno, a do dzieci do pokoju obawiam się, że byłby zbyt rozpychający, dlatego szukam coś dalej. Stąd dzisiaj proponuję przegląd botanicznych tapet BorasTapeter. Ich obecność przykuła moje oko głownie na instagramowych kontach osób ze Szwecji. Muszę przyznać, że kolekcji jest  całkiem sporo i jest w czym wybierać.



żródło

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Żarówka na kablu z wtyczką do kontaktu


Tego wpisu miało nie być. W sensie nie był planowany. Całkowita moja pomyłka, a później pomysłowość, spryt, a ostatecznie oszczędność pieniędzy i lampka jaką właśnie chciałam. Lamka z wtyczką do kontaktu. Taka prosta… oprawka, kabel i wtyczka do tego żarówka i prąd - i musi  świecić. Niestety kupiłam złą lamkę, ale o 130 zł tańszą…



środa, 13 czerwca 2018

Prosta makrama w sam raz na donicę z kwiatem



Odnoszę wrażenie, że są już wszędzie, że zdominowały każdy zakątek Internetu i pojawiają się w co drugim domu. Gdzie nie spojrzę czy to na innych blogach czy to na Instagramie, każdy ją ma. Makrama to dobry dodatek na ścianę, dobrze się prezentuje, w dodatku jest ciekawą sztuką, wygląda na bardzo skomplikowaną, ale można ją wykonać samemu. 


Rośliny w domu za to zaś wpasują się idealnie w każdy kąt. Nie ma chyba miejsca gdzie nie można by postawić czegoś zielonego. Oczywiście należy je ustawić odpowiednio pod względem światła i cienia, ale patrząc tak stylistycznie to naprawdę wszędzie zieleń się dobrze wkomponuje.


Prostą makrame i kwiaty można ze sobą połączyć :)



wtorek, 5 czerwca 2018

Co się stało z naszą podłogą?!


"O tym jak zmieniały się nasze koncepcje na podłogę pisałam już jakiś czas temu. Przywiązywaliśmy do podłogi bardzo szczególna uwagę i z resztą przeznaczyliśmy na nią połowę całego budżetu, który był wyznaczony na remont. Odczuliśmy wielką ulgę, kiedy decyzja była już za nami. Podłoga przeczekała u nas na mieszkaniu niemal do samego końca remontu. Podłoga była kładziona w sobotę i w niedzielę, a przeprowadzaliśmy się na nowe mieszkanie już w poniedziałek. 
I co się okazało?!
To nie nasza podłoga!