wtorek, 10 lipca 2018

Metamorfoza metalowego wieszaka.


 I z resztą pierwsza metamorfoza metalowego przedmiotu.

Długo się zastanawiałam czy umieścić w przedpokoju stary czy kupić nowy wieszak. Jednakże kiedy już stanęła (w końcu) szafa - stwierdziłam, że dobrze w kontraście do jej bieli będzie się prezentowało coś starego. Wieszak znajdował się na działce u moich rodziców, którą przejęli po dziadkach. Zapewne kiedyś znajdował się w ich domu, a z czasem stał się mniej potrzebny i wylądował w toalecie na ścianie altanki. Dodam, że na nim wisiał inny wieszak, więc kiedy ten zabrałam to na ścianie zrobiło się  po prostu znacznie lżej.

Do tej pory przerabiałam i odnawiałam jedynie meble drewniane lub pokryte fornirem. Mimo wszystko okazuje się, że odnawianie metalowego przedmiotu może być znacznie prostsze i szybsze od tamtych metamorfoz!  Jak więc odnowić metalowy wieszak?





Wieszak jest cały z metalu w dodatku już sporo pordzewiałego, zakończenia haków są wykończone drewnem. Półkę miał wykonaną z jakiejś gumowej linki. Linki zdemontowałam, niestety nie nadawała się do ponownego użytku.



Co jest potrzebne do metamorfozy:

  • Druciana szczotka do tarcia metalu
  • Benzyna ekstrakcyjna do odtłuszczenia
  • Farba do malowania na elementy korozyjne
  • Miękki pędzel
  • Taśma malarska do zabezpieczenia elementów drewnianych
  • Rękawice ochronne
  • Do mojego wykończenia wieszaka użyłam deski i bejcy.

Najpierw wieszak wyglądał tak:







Wykonanie

Najpierw porządnie szorujemy każdy pręt ścierając go na gładko.  Mi się bardzo podobał kolor rdzy i to jak jej chropowata powierzchnia stawała się gładka. Gdyby była to większa powierzchnia płaska można by było zabezpieczyć ją i pomalować lakierem bezbarwnym – myślę że dałoby to bardzo ciekawy efekt. A w dodatku dobrze by się skomponowała z jakimś turkusem lub zielenią.
Ale ja mam cienkie druciki. Pokaleczyłam przy tym nieco ręce, więc może lepiej skorzystajcie z rękawic ochronnych, o których już wspominałam wyżej :)

Następnie należy całość przetrzeć szmatką nasiąkniętą benzyną. Przypomnę, że nie należy na rdze używać wody – więc nie pomylcie się ;)

Przetarłam dwa razy, dla pewności.

Odczekałam aż całość przeschnie

Zabezpieczyłam taśmą malarską drewniane zakończenia haków.

Pomalowałam miękkim pędzlem dwa razy czarną farbą antykorozyjną.

Farba jest olejna i aby umyć później pędzel należałoby go włożyć do słoika, w którym znajduje się rozcieńczalnik.

Początkowy plan na półeczkę był taki by wykorzystać zielony drucik florystyczny i zawinąć go tak samo jak ten gumowy pierwotny. Ale ponieważ posiadałam surową długą deskę, którą na poprzednim mieszkaniu wykorzystałam jako półkę, to zdecydowałam się ją dopasować do wielkości półki na wieszak. Tym zajął się mąż i dodatkowo ją dla mnie oszlifował co od razu ułatwiło bejcowani. Bejcę zakupiłam do innej szafki, o której Wam niebawem też opowiem, stąd tutaj wykorzystałam naprawdę resztkę, a nawet mi jej zabrakło i w jednym miejscu deska jest już słabiej pobejcowana.

Wieszak trafił obok domofonu, który jak widać znalazł się nad włącznikiem światła – taka śmieszna sytuacja :D Obok wieszaka ma koniecznie zostać powieszone lustro w cienkiej metalowej czarnej ramie. Długo zastanawiałam się nad tanią wersją takiego lustra, ale nie bardzo przystąpiłam do konkretnego jej wyszukiwania stad chyba wybiorę gotowca z e-lustro.pl. Chyba, że macie jakieś propozycje?

Nie wykonałam najlepszego zdjęcia wcześniej stąd widzicie moją ukochana tapetę już teraz. Całkowita odsłona przedpokoju jeszcze przed nami, ale gwiazda tego wisu już stoi przed wami :)











Meble z metalu są całkiem ciekawe, ich renowacja nieco się różni od renowacji tych drewnianych, ale wydaje mi się trwać krócej, a to dlatego, że pierwszej warstwy nałożonej na produkt farby nie trzeba ponownie przecierać. Może mi się też tak wydaje, bo malowałam cienkie pręty, a nie duże powierzanie… Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze przetestuję moje umiejętności na czymś większym.
A Wy macie już za sobą renowację metalowych przedmiotów?


Czy macie wrażenie, że żyjemy w dobie drewnianych mebli, które przedzierają się ponad plastik? Myślicie, że metalowe meble mają równie wiele gracji i moga odnaleźć się w każdym wnętrzu?
O metalowych dodatkach wspominałam Tutaj.


Pozdrawiam,
Patrycja 


11 komentarzy:

  1. Wow! Jestem zachwycona! Kawał dobrej roboty! Nadałaś nowe zycie staremu wieszakowi. Ale zrobiłaś to z niesamowitym wyczuciem. To drewno to strzał w 10! Pięknie wyszło. Tapeta jest genialna, a ten konik dodał smaczku,

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Z tej tapety jestem dumna. Mogłabym się do niej przytulać haha. A konik to ostatni drobny nabytek z wypadu do skansenu, o czym wspomnę już niebawem :)

      Usuń
  2. Wieszak świetny :)
    Ale konik i tapeta rewelacja.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też jestem zachwycona, ale z resztą nie tylko tą jedną ścianą... Tak mało skromnie jakoś... :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Pięknie się to razem prezentuje. Tapeta jest prześliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tapeta z XIXwiecznych kolekcji musi zrobić mały szał :)

      Usuń
  4. Podobny wieszak był u moich rodziców gdy byłam jeszcze małym dzieckiem. Super metamorfoza. Znam tą tapetę i bardzo mi się podoba. Co do koników to ostatnio mam na ich punkcie małego bzika. Kolejnego przywiozłam z wakacji :))

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś przypuszczam, że to może być taki sam wieszak :) Co do tapety to długo nie umiałam się zdecydować, którą wybrać, ale cała fascynacja stylem vintage zaczerpniętym wprost z norweskiej natury wziął się u mnie właśnie od tego wzoru Morrisa. Postanowiłam więc nie kombinować już i kupić tę :)

      Usuń
  5. Uwielbiam takie skarby z przeszłości. Zazwyczaj to odwiedza się sklepy typu Tk Maxx czy nawet sam Jysk ale takich perełek się tam nie znajdzie. Takie rzeczy tylko ze starych miejsc można zyskać. Renowacja tego wieszaczka wyszła bardzo dobrze według mnie, wygląda teraz bardzo fajnie i pasuje idealnie do otaczającej go kolorystyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Ja w starych przedmiotach widzę lepszą jakość. Ale fakt trzeba im poświęcić nieco czasu na renowację. Z tej jestem zadowolona bardzo :)

      Usuń
  6. Świetna metamorfoza :) a tapeta...boska...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń