sobota, 3 listopada 2018

Jak wyznaczane są trendy


 Czy szmaragd jest wciąż modny? A może już kolor rudego lisa? Nigdy nie uchwycisz kiedy nastąpiła zmiana. Takie przejścia kolorystyczne nachodzą na siebie i zmieniają się często przez wiele sezonów.Jeszcze wciąż jest czas na tropikalną zieleń, którą można łączyć z wieloma mocnymi akcentami, ale tuz obok już pojawił się czas na stonowane pomarańcze, róże i brązy, które dobrze będą wyglądać w zestawieniu monochromatycznym z innymi kolorami ziemi.

 

Skąd takie posunięcia? Skąd te zmiany? Co je kieruje, co wyznacza trendy w modzie i we wnętrzach domów. Odpowiedź może być krótka: wnętrza, ale nas samych, czyli potrzeby, które ewoluują na przestrzeni dziesiątek lat.

 
Tikkurila




Historyczny rys


PRL

Pokrótce można się temu przyjrzeć od czasów Polskiej Republiki Ludowej. Polskie człowieczeństwo po latach wojny chciało żyć w dostatku. Wnętrza często były przepełnione przeróżnymi bibelotami. W sklepach nie było wielu dostępnych rzeczy, więc starano się je sprowadzać z zagranicy. Przedmioty dzięki temu były cenne. Posiadało się je latami (nawet do dzisiaj). Drobniejsze sprawy wykonywało się samemu przy pomocy „śmieci”. Powstawały bardzo specyficzne doniczki czy osłonki. Prawdę powiedziawszy w większości królował plastik, który zaczął dominować świat.


90.

Dziwne to były czasy, miały swoje plusy i minusy, ale przyszedł czas gdy się skończyły. W domach nastała mała rewolucja. Wnętrza się zmieniały. Stare meblościanki zaczynały być zastępowane innymi modułowymi meblami. Do wnętrz weszły przede wszystkim zmiany, po tym jak pokoje były niezmienne latami. Małymi kroczkami wszystko się zmieniało. Kolor  miał być rozświetleniem i ożywieniem zmian ustrojowych w Polsce.

Lata 90. były przełomowe w jakimś stopniu. Jest to granica dwóch światów: Tego  nieskomputeryzowanego, bez telefonów, z twardymi zasadami i nadchodzącej całkowitej zmiany technologicznej. Społeczność się rozpędzała, chciała nadążyć za krajami zachodnimi.


Tikkurila
 
Tikkurila



00.

Technologia ruszyła z rozpędem. I to jakim. Telefony komórkowe, komputery, laptopy, tablety. Dzięki temu i wnętrza zaczynały być bardziej minimalistyczne, proste. Po bujnych czasach PRL i kolorów, człowiek potrzebował spokoju, który zaczynał być wprowadzany poprzez proste linie mebli, gładkie fronty, o jasną stonowaną kolorystykę. Myślano przyszłościowo, technologicznie. Liczyła się geometria i pomysł. Kreatywność i prostota idei. Nad tym co ładne zaczynała także decydować funkcjonalność. 

Nadchodził czas łączenia salonów z kuchniami, powiększania przestrzeni. Wielkość pokoi jak i budynków zaczynała mieć znaczenie – i to ogromne. Szybko pędzące życie zaczyna być czymś zwyczajnym. Supermarkety, szybko przygotowane posiłki, zwiększony ruch na drogach, korki, ograniczona ilość godzin dobowych, zdenerwowanie, stres i nagle chcemy powiedzieć temu dość!


10.

Wnętrza zaczynały być dominowane przez biel, która miała na celu nas uspokoić. Duże powierzchnie okienne lub tarasowe także zaczynały być priorytetem. Biel zaczyna być łamana szarością, a to wszystko we wnętrzach, które mają przypominać komfortowy styl skandynawski. Wnętrza zaczynają być przytulne, komfortowe, myślimy o naszym własnym hygge, o hobby, o chwili spokoju.
 
Rozpowszechnia się trend zdrowego żywienia, uprawiania sportu, dbania o zdrowie, dbania o więcej czasu spędzonego z rodziną, oto by praca była tą jaką się lubi – krótko mówiąc, zaczynamy zajmować się sobą

Dzięki ilości endorfin jaka płynie do nas z kolorowego jedzenia czy z uprawiania sportów lub swoich hobby człowiek zaczyna znowu potrzebować kolorów. I jak widać zostają one wprowadzana do domów, ale jeszcze ostrożnie. Jako pastele, później odważnie jako tropiki. Często wnętrza są neutralne, a kolor jest w dodatkach. 

Po ostrych krawędziach mebli powracają te bardziej zaokrąglone o różnych frontach. Nie wiem jak wy, ale ja obserwuje przeogromny powrót mebli z czasów prl i dawniejszych czasów. Doceniamy ich jakość, po tym jak masowa produkcja dążyła do zminimalizowania kosztów powstawania przedmiotów, co odbiło się na gorszej ich jakości. Dbamy o to by mebel był kreatywny i pomysłowy. Zaczynamy dbać o detale – na przykład gałki czy uchwyty meblowe. 

W życiu codziennym zaczynamy także dbać o slowlife, robimy znowu konfitury na zimę, uprawiamy własne rośliny, dzieci zapisują się do harcerstwa, zaczyna nadchodzić epoka "powrotu do korzeni i kultury chłopskiej".
Nadchodzi także czas na kolor, który zaczyna być stonowany, ziemisty i błotny. Kolorystyka ta  jest efektem ludzkiej potrzeby opieki, intymności, przytulenia się i potrzeby ciepła.




Zapas wyobraźni

Ten rys historyczny należy traktować rozsądnie. Każdy na niego może spojrzeć inaczej. Nie ma on w rzeczywistości żadnych wyznaczonych granic czasowych. Domy każdego z nas ewoluują inaczej. Nie każdy przemalował swój dom na biało, nie każdy chce do dzisiaj jakiegoś koloru. Trendy wokół nas są różne, nie do każdego z nas docierają takie same, bo i nie każdy z nas ma te same potrzeby. Żyjemy różnie, choć dziesięciolecia czasu mogą pokazywać ile nas łączy, albo ile w nas się uchroniło przed negatywami świata zewnętrznego.





Jak wybieramy kolory

Przede wszystkim kierujemy się własnymi emocjami i nastrojem. Prostym przedstawieniem tego procesu jest sezon jesienny, w którym wybieramy ciemniejsze barwy i stłumione odcienie. Przygotowuje nas to na mniej lubianą deszczową i chłodną porę roku. Wiosną natomiast zaczynamy wybierać kolorystykę jasną, świetlistą i wesołą. Jest to zapowiedź naszych potrzeb na czas słońca i relaksów urlopowych.



Podsumowanie

Trendy były i będą zawsze, bo są głęboko zakorzenione w naszych potrzebach kulturowych. Często mówimy o czymś, że jest teraz na topie, ale czy nam się to spodoba czy też nie, wynika z wewnętrznych potrzeb podążania w danym kierunku.
 
Mogłabym tez dodać, że trendy są kreowane przez szeroko pojęty design, który w naszym życiu codziennym nie wiele ma z nami wspólnego. Pokażę Wam w innym wpisie, jak design kreuje nasz świat, zobaczycie, że ciężko za nim nadążyć.


Dulux


Jakie trendy obserwujecie w ostatnim czasie? Co przykuwa wasze oko? Jakie kolory pomieszczeń, kolory i kształty mebli, jaki rodzaj budynków Was inspiruje?


Możemy porównać swoje odpowiedzi! Więc oto moja:

We wnętrzach, które mnie inspirują dominuje naturalne drewno. Jasne wnętrza zaczynają być dominowane przez kolor stłumiony, stonowany i ciemny. Kończy się era białych sufitów, a neutralność zaczyna być nudna. Wnętrze ma być oryginalne i dopasowane do jego mieszkańców. W pomieszczeniach pojawiają się przytulne kąciki, w których można usiąść i odpocząć, poczuć się dobrze i ciepło. Białe kuchnie to już dla mnie przeszłość. Szarość mnie nie przekonuje. Za to wszelkiego rodzaju zasłony, poduszki, pledy, narzuty i inne tekstylia są dla mnie niezmiernie ważne i tworzą NIEZWYKŁĄ MAGIĘ
Inspiruje mnie wiejski klimat, wzorzyste tapety, powrót do lat XIX wieku, natura w postaci drewna, metalu i cegły, jak i roślinność w postaci motywów naściennych i dekoracji. Jeśli chodzi o bryłę domu, to prosta, prostokątna „stodoła”, duże okna i ogród z hamakiem :)



Pozdrawiam,
Patrycja


Wpis powstał przy pomocy artykuły o Margrethe Odgaard w katalogu BoConcept i własnych opinii i wiedzy.

18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy artykuł na temat trendów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, że ludzie coraz bardziej wracają do "mody" z PRL-u, bo może i był mały wybór ale jakość nie porównywalna z dzisiejszą ... Nawet ubrania są coraz bardziej inspirowane.

    Białe pomieszczenia nigdy mnie nie kusiły, bo kojarzą mi się ze szpitalami.
    U mnie od zawsze króluje brąz i jakoś nie mam parcia na nowinki i co jest w danym sezonie cool ;).

    Lubię pomieszczenia przytulne i "ciepłe".
    Marzyłby mi się domek i wnętrza jak w filmie "Ania z Zielonego Wzgórza" :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy wpis, fajna analiza! Faktycznie trudno wyczuć, zauważyć granicę zmieniających się trendów. One pojawiają się samoistnie i dążymy do nich, ale nie mają jednej konkretnej daty wejścia. Stopniowo przenikają do naszej świadomości, przekonują nas. =]

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam z wielkim zainteresowaniem. Zgadzam sie z Tobą... Jesteśmy na etapie wielkiego powrotu tego, co było. Olx kwitnie ! Mam wrażenie ze kazdy poluje ma prl-owskie komody, regaly, biblioteczki, krzesła. Szarosci i biele na pewno nie odejdą do lamusa. Staną sie raczej tlem dla kolorów. Sama po sobie widze, ze po 3 latach salonu w szarości zaczynam bawic sie kolorem. Wlasnie tekstyliami, ktore uwielbaim. :)

    Pozdrawiam jesiennie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Można inspirować się trendami,modą, ale nie można stać się ich niewolnikiem. Pamiętam moją kłótnię z panem malarze, który nie chciał pomalować mi przedpokoju na wybrany przez mnie kolor (odcień zielonego), bo twierdził, że to już niemodne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Od pewnego czasu biel jakoś też przestała mnie pociągać. Za to pojawia się u mnie dużo czarnych dodatków. Co dziwne, ta czerń jest nawet bardzo przytulna. Lubię czerń przełamaną ciepłymi drewnianymi akcentami np. W czarnej kuchni drewniane blaty i dużo drewnianych dech do krojenia. Lubię zmiany, więc zdaję sobie sprawę, że za jakiś czas zupełnie coś innego będzie mnie pociągać. Najważniejsze żeby nie było nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam kiedyś na wykładzie o prognozach kolorystycznych na ASP, to było bardzo ciekawe. Sama staram się kierować raczej swoim stylem niż trendami 😁

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie tematy :) Naukowo zajmowałam się wykorzystaniem elementów kultury ludowej w dizajnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy artykuł. Poczytałabym więcej! Lubię biel i minimalizm od zawsze. Na razie mi nie przechodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pati, kolejny bardzo fajny post :). U mnie zamiłowania do różnych stylów aranżacyjnych zmieniały się. Kiedyś lubiłam orient, etno, teraz bardziej styl skandynawski, połączony z stylem miejskim i boho. Zawsze inspirowały mnie nowojorskie lofty.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię łączenie różnych stylów - trochę elegancji z nowoczesnością, srebra ze złotem itp. Jednak na przestrzenie lat widać że gusta jak i nasze upodobania się zmieniają. Ostatnie szsalejący navy blue bardzo mi się podoba l ale mnie nie dopadł:-))) Za to złote dodatki owszem:-))) Sciskam

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię prostotę, minimalizm i geometrię we wnętrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze mnie cały czas kręci ten PRL :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cenne informacje zostały zawarte w tym artykule. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. To normalne, że wszystko się zmienia, że moda przemija, a później wraca. Zmieniają sie też nasze gusta. Ważne też żeby słuchać siebie, a nie podążać ślepo za modą. Ja choć bardzo lubię oglądać na zdjęciach białe pomieszczenia, zauważyłam, że sama źle się w nich czuję. Dlatego białe ściany w części dziennej domu, zamieniłam na beże i szarości, a białą kuchnię na kremową. W części sypialnianej natomiast zaszalałam z kolorami, które też bardzo lubię:) Ech, miałam napisać posta na ten temat i ciągle nie mogę się za niego zabrać:)

    OdpowiedzUsuń