niedziela, 13 stycznia 2019

Jak zmieniały się miasta Górnego Śląska


Jakiś czas temu chciałam napisać dla Was tekst o tym jak toczyło się życie setki lat temu, o tym, że jadano z jednej miski wspólną łyżką i o tym, że nie w każdym domostwie było łózko. Styl życia jaki jest nam znany z dawnych lat dotyczy zwłaszcza zamożnych ludzi, ale większość społeczeństwa to byli jednak chłopi. Na ten wpis brak mi było jednak źródeł. Szukałam informacji w Internecie, ale napotykałam sprzeczne informacje. Tym razem mam jednak pewne źródło, nie dotyczy Polski, a Górnego Śląska i nie zawiera w sobie tak szczegółowych danych o jakim wspominam powyżej, ale uświadomi nam jak zmieniały się miasteczka i wsie na przestrzeni lat.

 


Lokalizacje osad

Bliskość rzek, jakość gleby i bogactwa naturalne odgrywały bardzo istotną rolę przy zakładaniu osad. Szlaki komunistyczne także miały znaczenie, i właśnie na śląsku krzyżował się dawniej szlak wschód-zachód (Kijów-Norymbergia) i północ-południe (Włochy-Bałtyk). Pobliski Kraków czy Praga mają także wielkie znaczenie, bo to często docelowe miejsca podróżnych.


ŚREDNIOWIECZE


Pierwsze miasta

Śląsk wyprzedził pozostałe dzielnice Polski pod względem demograficznym w XIII wieku z przyczyny lokacji miast. Najwcześniej założono Opole, Racibórz, Bytom, Oświęcim, Siewierz, Cieszyn, Mikołów, Gliwice, Wodzisław i Sławięcice. Jednak Pierwsi Piastowie postawili na rozwój miast: Opole, Racibórz, Bytom i Cieszyn – to tam szybko wzniosły się zamki, obwarowania miejska, szpital czy klasztor. Średniowieczne miasta posiadały sprawny system obronny: mury, baszty, wały i fosy.

Z przyczyny natury ekonomicznej nie wszystkie miasta przetrwały. Tak było ze Sławięcicami czy  Zbrosławicami, które zdegradowały do roli wsi.  Siła rękodzieła, polityka księcia, bliskość złóż i bogactw naturalnych i ważnych szlaków handlowych miały istotną rolę dla miast.


Życie codzienne

Życie w średniowiecznych miastach dyktował kalendarz kościelny, pory roku, ale także zbiór przepisów miejskich.
 
Dzwony kościelne obwieszczały początek dnia, a wieczorny dzwon czas pacierza i gaszenia ognia w domostwach i warsztatach.

Podstawą utrzymania ludności było rzemiosło. Rękodzielnicy niemal cały dzień spędzali w warsztatach. W zależności od pory roku było to 16 lub 11 godzin dziennie. W każdym mieście można było znaleźć cech piekarzy, rzeźników, szewców i krawców. Nie wolno było pracować w niedziele i w dni świąteczne, a w tamtych czasach było to jakieś 41 dni w roku (co daje ponad 90 dni w roku). Kościół tym ubarwiał życie mieszkańców, ale także i tragizm codzienności. Surowe posty, karnawały, celebrowanie egzekucji skazańców były teatrum dla wiernych.


Domy
 
Domy były z reguły drewniane.
Wnętrza: kuchnia: w zależności od zamożności właścicieli, sprzęty znajdujące się tutaj to stoły, krzesła, ławy, skrzynie, kolebki dla niemowląt wiszące lub na biegunach, szafki wykute w murze lub przytwierdzone do ścian, łoża najprostsze, wypełnione sianem lub bogatsze: zwieńczone baldachimem. 


Kuchnia

Na obiad jadano zazwyczaj kaszę przyrządzoną w różny sposób, na przykład z dodatkowym jarzyny czy grochu, kapusty, soczewicy, marchwi, buraków, rzepy, rzodkiewki i ogórków. Z owoców jadano jabłka, gruszki, orzechy laskowe, śliwki, czereśnie, wiśnię, z nabiału jaja, ser, rzadziej mleko czy śmietanę. Jadłospis mięsny to zazwyczaj słonina wieprzowa, pieczeń wołowa czy drób – były to jednak rzadkie posiłki. W dni postne mięso zastępowano rybami. Niektóre z tych potraw dają mi nieco do myślenia, gdyż myślałam, że zostały sprowadzone do Polski nieco później przez królową Bonę, jednak to zapewne sprawka szlaków handlowych!


Średniowieczne wsie

Większość ludzi zamieszkiwała jednak na wsiach. Tutaj mniej wiadomo o życiu codziennym tamtych czasów. Niektóre z wiosek funkcjonowały na prawie polskim inne na prawie niemieckim. W XII wieku rozpoczynał się także feudalizmy czyli podział społeczno-gospodarczo-polityczny. Ludność dzieliła się na okręgi zgrupowane wokół grodu, zamku czy klasztoru. Stąd też średniowiecze słynie z duchowieństwa, rycerstwa i chłopstwa. Ci ostatni byli zobowiązani do uprawy gruntów, za ziemię dzierżawioną musieli płacić czynsz, a jedną dziesiątą zbiorów musieli przeznaczyć na potrzeby pobliskiej parafii, bądź kaplicy. Pan, właściciel ziem, mógł też sprawować nad nimi władzę, karać ich i sądzić.


Szpitale i szkoły:

Szpitale zawdzięczały swe powstanie zakonom lub biskupom i władzom miejskim. Było ich około 26 i były to hospicja, przytułki dla sierot, wdów bez środków do życia, chorych i starych. Szkoły funkcjonowały w miastach, ale także przy wiejskich plebaniach. Najwyższy poziom edukacji oferowały te w Raciborzu, Opolu i Głogówku.


Ostatni Piastowie Śląscy wyginęli w XVI wieku.
Górny Śląsk trafił pod panowanie Habsburgów






ZA PANOWANIA HABSBURGÓW
(XVI- XVIII wiek)




Wojna trzydziestoletnia

Zdewastowane przez wojny miasta przestawiały niemiły widok. Spadła liczba ludności, zubożenie społeczeństwa. W miastach ludność zaczęła odchodzić od rękodzielnictwa na rzecz uprawy roli. Wielu Ślązaków emigrowało także poza swoje granice do Polski, którą wojna trzydziestoletnia mniej dosięgła. Niestety późniejszy Potop Szwedzki także zdewastował i tamte ziemie, że sam Jan Kazimierz uciekł na Śląsk.

Miasta w tamtym czasie nie za bardzo się zmieniały. Kształt ich zabudowy był bardzo zbliżony. Od zewnątrz były chronione fosą lub rzeką. Mosty wiodły do bram, a za murami z basztami widać było strzeliste dachy kościołów czy ratusza. To właśnie ratusze w tamtych czasach były symbolem rangi miast. Wiele z budowli tamtych czasów XVII i XVIII przetrwało do dnia dzisiejszego.

Podczas wojny trzydziestoletniej Polska została oszczędzona, stąd wielu wieśniaków i mieszczan emigrowało w jej granice. Na jej trenach szukano spokoju, tolerancji religijnej i bezpieczeństwa. Niestety później sytuacja znacznie się odwróciła kiedy to Szwedzi zaatakowali Rzeczpospolitą – słynny Potop Szwedzki 1655-1660. Wówczas wielu Polaków emigrowało na Śląsk, a nawet sam Jan Kazimierz znalazł tutaj schronienie w Głogówku.
Sporo  Górnoślązaków przekraczało także granice w ramach corocznych pielgrzymek na Jasną Górę, które w XVII wieku stały się bardzo popularne.

 
Widok Opola z 1609 roku.



W XIX WIEKU


W XVIII wieku w siłę rosły Prusy i Rosja, przez co także słabła Rzeczpospolita
Po przebytych wojnach zwłaszcza jeszcze po wojnie trzydziestoletniej miasta i wioski wciąż nie zdążyły się odbudować, były zniszczone i opustoszałe.

Rozwój przemysłu wzbogacił wiele rodzin ziemiańskich. Dzięki czemu mogli przebudować swe rezydencje.   Po magnatach górnośląskich pozrastały legendy i historia, dlatego że wiele ich rezydencji zostało spalonych w 1945 roku.

Dotąd wielu utrzymywało się z roli. Uprawa pola, spokojny rytm życia zostały już wkrótce i bardzo szybko zakłócone pośpiechem hutników, płomieniami ognia i dymem wydobywających się z wielkich pieców hutniczych. Ziemia już od wieków dawała srebro, ołów i żelazo, a także węgiel, ale na ten ostatni zapotrzebowanie wzrosło dopiero u schyłku XVIII wieku. Dotąd i piece hutnicze i domowe ogrzewano drewnem, ale zmieniło się to po odkryciu maszyn parowych.
Aby pozyskać dodatkowe ręce do pracy wydano przywilej, który zwalniał chłopów od poddaństwa na czas wykonywania zawodu górnika.



Przemysł i nasilający się handel odbiły się pozytywnie na modernizacji dróg bitych. Wzrosła ich ilość, ale także i jakość. Transport surowca oraz gotowych produktów starano się też przewozić drogą wodną, dlatego powstał na przykład Kanał Kłodnicki łącząc Kłodnicę z Odrą. Pierwsze koleje powstały na śląsku niedługo przed 1850 rokiem. Ich rozwój był także bardzo szybki, przez co ich sieci szybko się zagęszczały. W 1894 roku powstały także pierwsze linie tramwajowe.


Nowe miasta i wsie

Rozwój przemysłu i wygrana Napoleona, upadek feudalizmu przyczyniły się do rozwoju miast i pojawiania się nowych wiosek. Na czele powiatów stali starostowie, w miastach Rada Miejska wybierana była przez męską część populacji, wybierano też burmistrza. Całokształt wydarzeń w XIX wieku to rewolucja urbanistyczna:

W centralnym miejscu miasta znajdował się od wieków rynek, a wokół niego zwarta zabudowa, nie rzadko jeszcze drewniana. Zburzono mury miejskie, gdyż nowe prawo nie czyniło różnicy między miastem a przedmieściem. Z tego powodu rozwój miast był przestronny. Rozwój miast nie kręcił się też już głównie w jego centralnej części  a na obrzeżach. Ruch budowlany toczył się wokół pól eksploatacji górniczej i hut i innych zakładów przemysłów. Kolonie robotnicze dla górników czy hutników szybko powstawały w bliskości ich miejsc zatrudnienia. Takie osiedla znajdowały się też blisko siebie, by szybko i sprawnie można było je scalić siecią ulic i infrastrukturą miejską.

Stosunkowo wiele takich familoków stoi do dnia dzisiejszego. Budowano je, ponieważ wciąż przybywało pracowników do hut i kopalń. W drugiej połowie XIX zatrudnienie w przemyśle wzrosło pięciokrotnie. Choć mieszkań przybywało to jednak zarobki nie były najwyższych lotów, stąd wiele strajków odbywało się już w tamtych czasach. Przez około 50 lat do początków XX wieku liczba ludności zwiększyła się dwudziestokrotnie (Gliwice) a nawet trzydziestokrotnie (Bytom), ośmiokrotnie (Racibórz), siedmiokrotnie (Opole), trzykrotnie (Nysa). Pojawiły się tez szybko rosnące metropolie jak Katowice czy Chorzów, który przestał być wsią.


Smutny opis Bytomia z XIX wieku

Kiepski bruk, smętne oświetlenie w niezbyt licznej ilości, nadmiar brudu i kurzu oraz brak policji ulicznej. Środkiem miasta biegnie droga krajowa, którą codziennie jest transportowany węgiel. Przy wilgotnej pogodzie brudy pozostałe na ulicy zamieniają się w paskudną maź, w której noga grzęźnie aż po kostki. Błoto na ulicy jest tak gęste, że nie da się zobaczyć bruku na ulicy. Za to przy słonecznej pogodzie, wszelaki kurz i brud unosi się w powietrze i wciska się wszędzie, we wszystkie domy i pomieszczenia. Budynki nie wyglądały korzystnie. Zwiększyła się ilość większych domów, co zmniejszyło zapotrzebowanie na nowe lokale, ale też ceny ich były podobno wygórowane.


 
Litografia Ernesta W. Knippla z 1851roku prezentująca plac koksowniczy w Królewskiej Hucie koło wsi Chorzów.



W tamtych czasach wciąż liczniejsze były wioski niż miasta.

Rodzinna wiejska chata była najczęściej drewniana pokryta słomianą strzechą. Sień była z reguły w poprzek domu, a  z niej w reguły wchodziło się do izby, komory i do chlewa przylegającego do pomieszczeń. Izby były zbyt małe, a także ciemne, bo okna także zbyt małe doprowadzały za mało światła dziennego do środka. Większą część izby zajmuje piec z reguły kaflowy i łóżka. Bydło żyło wśród ludzi.

Potrawy robiono zazwyczaj z mąki. Zupy na zakwasie, kiszonki, a także popularny był chleb, który wyrabiano przez suszenie ciasta na piecu lub na węglach. Najczęściej jadano kiszoną kapustę, maślankę, ziemniaki i mąkę, co składało się na popularny żur. Mięso jadana wybitnie rzadko.



Rezydencje i miasta w XIX wieku

Inaczej się żyło we wznoszonych rezydencjach otoczonych zazwyczaj lasami i rozległymi włościami (które w większości zostały zniszczone podczas II wojny światowej). Należały one zazwyczaj do przemysłowych pionierów. W miastach także hodowano drób, wieprze i kozy. Chlewiki znajdowały się na podwórzu pomiędzy koloniami domów (familoków). W miastach tryb dnia wyznaczały robocze dniówki, miesięczne wypłaty, wesela, pogrzeby czy narodziny. Poza pracą miejscy Ślązacy byli bardzo skorzy do zabawy i mocniejszych trunków.

Od połowy XIX wieku coraz częściej rezygnowano z drewnianych domu na rzecz kilkupiętrowych kamienic. Nie były jednak one wystarczająco wygodne. Były mocno zaludnione i brakowało w nich miejsca łazienkę. W miastach powstawały ratusze, w większych także szpitale, więzienia, sądy, hotele, kawiarnie, szkoły, restauracje i kościoły. Na początku XX wieku pojawiły się coraz częsciej tramwaje, a dworce kolejowe wytyczały nowy kierunek rozwoju miast, powstawały teatry lub sale koncertowe. Na ulicach mówiono i po polsku i po niemiecku, w dwóch językach wydawano czasopisma czy prowadzono msze.

W mieszkaniach najczęściej największa była kuchnia. Tu najczęściej wykonywano większość posiłków, a także większość innych czynności. Tutaj najwięcej tętniło życie, ale też odpoczywano w ciągu dnia. Jej wyposażenie to najczęściej ozdobny kredens (byfej) z oszklonymi drzwiczkami i zasłoniętymi górnymi półkami, stół, krzesła, ławy oraz półki na ścianach na których stawiano porcelanę i naczynia. Na ścianach funkcję dekoracyjną spełniały makatki płócienne ozdobione haftem. Meble kuchenne były białe lub kremowe pokryte farba olejną. W izbach były meble fornirowane. Szafy bieliźniarki, stoły, krzesła, miednica i dzban ustawiony na szafce z marmurowym blatem, a także komoda. Komody przykryte najczęściej białym lnianym obrusem były swego rodzaju małym ołtarzykiem na których ustawiana figurki świętych, świeczniki, metalowy krzyżyk. W sypialni nad łózkami wisiały obrazy religijne w licznej ilości.





 
Dworzec Górnośląskiej Lini Kolejowej z końca XIX wieku

 
Paczków w XIX wieku. Litografia Ernesta W. Knippla. Widok na otwarte miasto i życie toczyło się już nie tylko w jego centrum, ale i na obrzeżach.



I WOJNA ŚWIATOWA


W czasach pierwszej wojny światowej choć potrzebowano węgla do pospolitego życia to jednak władze Berlina postanowiły powołać aż 25% górników do wojsk. Ta decyzja ogromnie zmieniła życie śląskich rodzin. Do pracy pójść musiały kobiety, zmieniono normy przydziału ilości żywności na osobę (2kg chleba na tydzień na dorosłego), w przemyśle zwiększono ilość godzin pracujących z 8 na więcej. Rodziny osób, które zostały powołane do wojsk otrzymywały wyjątkowo niską zapomogę. Szerzyła się bieda, pojawiały się częste strajki. Choć Śląsk nie został zniszczony tą wojną, a codzienne życie nie było zakłócane przez artylerie, wystrzały czy silniki samolotów, to niemal każdy wyczekiwał jakichkolwiek informacji o swoich bliskich na froncie.

 
Katowice Nikiszowiec - osiedle robotnicze przy Kopalni Wieczorek powstałe w 1908 roku przez braci Jerzego i Emilla Zillmanów.

W TRZECH PAŃSTWACH

Kiedy w 1918 roku wojna została zakończona a Niemcy odzyskały swą republikę, Śląsk został w części niemieckiej, a austriacka część Śląska należał teraz do Czechosłowacji - Tak samo jak przed wojną. Ponieważ na Śląsku żyło tu nadal spora ilość Polaków, zaczęły powstawać polskie stowarzyszenia (Polska Organizacja Wojskowa) i doszło do trzech powstań śląskich 1919, 1920,1921. Dopiero po trzecim z nich tylko skrawek Śląska (część Katowicka) zaczęła przynależeć do Polski. 

Władze niemieckie postanowiły tworzyć większe metropolie z miast znajdujących się przy granicach z Polską. Początkiem XX wieku Bytom bardzo dobrze się rozwijał, a także Gliwice i Zabrze. Były nawet plany utworzenia z nich trójmiasta.

Traktat wieńczący pierwszą wojna światową obejmował ochronę mniejszości narodowych. Ponieważ Śląsk zamieszkiwali głównie Polacy, Niemcy i Czesi, ale także Żydzi i inny – na konwekcji genewskiej ustalono równouprawnienie wszystkich obywateli we wszystkich dziedzinach. Mówiono, że władze niemieckie gorzej traktowały Polaków po stronie niemieckiej, niż Polacy Niemców w województwie śląskim. Kiedy Hitler doszedł do władzy organizacje polskie były prześladowane, a polskie życie kulturowe kontrolowane. Po wygaśniecie konwencja genewska nie została już odnowiona, a III Rzesza dążyła do tego by problem z mniejszością polską zniknął dokonując nawet kilku sfałszowań (w liczbie ludności) .

 
Rynek w Bytomiu około 1930 roku..

II WOJNA ŚWIATOWA

Już początkiem wojny Śląsk niemiecki i czeski włączono do III Rzeszy.

Zmiany polityczne włączyły Górnego Śląsk bezpośrednio do III Rzeszy. Następował spis i podziały ludności a od 1941 spisywanie obywateli na tak zwaną volkslistę. Nie trudno się było domyślić, po co są takież listy, stąd wielu Polaków starało się dostać do listowej grupy, co znacznie zwiększało ich szanse na przeżycie. Niestety niejeden odczuwał z tego powodu straszne konflikty sumienia. Nawet jeśli ktoś wpisał się na listę nie oznaczało to, że nie mógł lub nie działał w ruchach oporu.

Górny Śląsk pozostał pod wyjątkowym nadzorem policyjnym z racji funkcjonowania przemysłu. Tutejsze kopalnie pokrywały prawie połowę zapotrzebowania Niemców na węgiel. Eksterminacja ludności żydowskiej zaczęła się jeszcze przed wojna w Opolu czy Gliwicach – palenie synagog, demolowanie sklepów. Było to już pierwszym ostrzeżeniem dla polskich Żydów, którzy mogli się cieszyć życiem zaledwie kilka miesięcy dłużej, jeśli nie zdecydowali się wyjechać do Palestyny.

Po wyparciu wojsk niemieckich, radzieccy żołnierze często dewastowali i podpalali domy. W taki sposób została zniszczona na zawsze część rynku w Bytomiu. Zniszczenia wojenne ominęły wiele śląskich miast, ale nie wszystkie. Do najbardziej zniszczonych h należał Racibórz – ruiny tutaj zalegały nawet do połowy lat 50.


W 1944 władze niemieckie przygotowywały plany ewakuacji przemysłu i ludności. Styczniowa ewakuacja został jednak przerwana przez wkroczenie wojsk radzieckich. Na tereny Śląska wkroczyła także Armia Czerwona, choć nie przyniosła ona takiej wolności o jakiej marzyli Ślązacy. Żołnierze radzieccy pozostaną w niemiłej pamięci Ślązaków, ze względu na traktowanie tutejszej ludności. Grabieże, gwałty, podpalenia, samowole i bezkarne używanie broni. Są dowody na to, ze nikt nie informował oficerów radzieckich o tym, że wielu mieszkańców Śląska to Polacy, a można nawet mieć pewność, że byli oni przekonani, że wkraczają na tereny Trzeciej Rzeszy.








PO WOJNIE


Przesiedlenie

Większość Niemców uciekła z terytorium śląskiego u schyłku 1944 zanim wkroczyły tutaj wojska Armii czerwonej. Do 1950 roku z Górnego Śląska zostało wysiedlonych prawie 300 tys. osób w tym aż 241tys ze Śląska Opolskiego. Lokalne komisje przesiedleń niejednokrotnie wciągały na listę stanowczo zbyt wiele osób co zmuszało do interwencji organy zwierzchnie, które skreślały z niej czasem nawet połowę osób na liście.  Przesiedleńcy mogli zabrać ze sobą jedynie niewielka walizkę, a mieszkania z dorobkiem życia były zabierane

Szkoda ze Polacy z innych regionów polski nadal uważali Ślązaków za obywateli niemieckich lub zgermanizowanych. Sposób traktowania ich przez władze sprawił ze wielu zdecydowało się na emigracje.


Oświata i kultura

Po 1945 roku liczba mieszkańców uprzemysłowionego terenu szybko wzrosła. Powstały nawet nowe dzielnice i zwiększyły się znacznie małe miasta takie jak Jastrzębie Zdrój czy Tychy. Otwarto kilka szkół wyższych, starano się walczyć z analfabetyzmem. 

Odbudowa życia kulturalnego: występy teatralne, premiery, ruszyła opera śląska, filharmonia, obrazy – otwarte oddziały ASP we Wrocławiu a później w Krakowie. 

Tempo życia na górnym śląsku nie osłabło. W latach 60. powstał Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, ogród zoologiczny, planetarium i z razem z nim pierwsze w Polsce wesołe miasteczko.
W latach 70 zainwestowano w wiele zabiegów mających poprawić życie społeczne gospodarcze. Zaciągnięto wiele kredytów od państw zachodnich, modernizując także znacznie Katowice. Niestety kredyty trzeba było spłacać wiec w efekcie w późniejszych latach powstał kryzys i rozczarowanie. Ciągle napływy ludności na ślak, były przyczyną powstawiania osiedli bloków z wielkiej płyty. We przemyśle nadwyrężano siły pracowników.

 
Blokowisko

I tutaj zakończę tę krótką – długą wędrówkę po miastach i wsiach, a to dlatego, że większość z nas już to życie zna. Jeśli niedosłownie to i tak wiemy, że kuchnie były wyposażone w zlewy, kuchenki, blaty robocze i lodówki, ale nie każde mieszkanie wciąż posiadało łazienkę i toaletę. W pokojach królowały półko-tapczany, meblościanki czy meble na długich i cienkich nóżkach. Na dużą skalę w naszych domach popularny stawał się telefon stacjonarny i telewizor.
W domostwach od początku XX wieku zaczynał być podłączany prąd, a w latach 70. trafił on już także na polskie wsie. W dobytku podręcznych przedmiotów jak i przedmiotów wnętrzarskich czy dekoracyjnych zaczął pojawiać się plastik, jako ideany i tańszy zastępnik swoich poprzedników.



Dziękuje wszystkim którzy dotrwali do końca jak i tym którzy czytali pobieżnie. Zadaje sobie sprawę ze tekst jest bardzo obszerny, ale skracałam go z 5 razy. Początkowo był 250% dłuży.


 
Katowice spodek. Budynku po lewej już nie ma. Na jego miejscu stoi już całkiem coś innego. Zdjęcie 2015 rok.


Jak sobie wyobrażaliście dawne miasteczka i wsie? 
Cofnęlibyście się w czasie by sprawdzić to na własnej skórze?

Pozdrawiam,
Patrycja




Wpis powstał na podstawie źródła: 
"Historia Górnego Śląska" Jan Bahlcke

18 komentarzy:

  1. No te miasta zmieniają się na naszych oczach, może jeszcze nie wszystkie ale bardzo duży procent:) Miejmy nadzieję, że będzie tylko lepiej. Czy bym się cofnęła w czasie, chyba nie , teraz mi dobrze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zmieniają się bardzo szybko nawet teraz, ale największą różnicę widać dopiero po czasie. Myślę, że warto robić zdjęcia ulicom, po których lubimy spacerować :)

      Usuń
  2. Swojego czasu ogromnie interesowałam sie historią mojego rodzinnego miasta. Szukając informacji i archiwalnych informacji natykałam się co trochę na ciekawe, nieznane perełki.
    Niezła podroż w czasie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja historię swojego miasta też troszkę studiowałam, dlatego, że szukałam informacji o kamienicy w ktorej obecnie mieszkam. Natomiast myślę ze inaczej bym to wszystko odbierała gdyby moi przodkowie żyli także w tych okolicach. Czułabym się bardziej zżyta.

      Usuń
  3. Kiedyś ludzie mieszkali biedniej, posiadali mniej ale wszyscy się znali i pomagali sobie na wzajem. Mieli czas usiąść na ławeczce przed domem i porozmawiać. Teraz nie znają się ludzie mieszkający w jednej klatce ...

    Teraz wszystko idzie tak szybko do przodu, że ludzie nie mają czasu żyć ...

    Lubię zwiedzać stare zamki, zwiedzać stare osady. Dobrze coś wiedzieć o naszej historii :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Świat się rozpędził, choć czas biegnie tak samo. Kiedyś było więcej radości, dziś jest więcej walki o pieniądze.

      Usuń
  4. Niebo a ziemia... ale myślę że wolałabym pozostać w obecnym otoczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezornie i ostrożnie. A nawet bardziej komfortowo. Tak właśnie zdecyduje większość z nas. I ja też :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post z którego można się dużo dowiedzieć. Historia naszych polskich miast jest bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ciekawy post, widać ogromną metamorfozę, wszystko idzie w jak najlepszym kierunku ;) Ciekawe jak będą te miasta wyglądały w przyszłości :) Super wpis, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jaskiniowców do Jetsonów :) Ja mam nadzieję, że w końcu ludzie zrozumieją jak sami trujemy siebie, jak źle dbamy o nasze środowisko. Jeśli nie zmienimy tego rozpędu w doskonałość i komfort, każda zmiana choć będzie nas cieszyła, nie będzie powodować dumy. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Wspaniały wpis. Fajnie spojrzeć na takie przemiany krok po kroku. Świetny wybór zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałabym zobaczyć swoje miasto dawniej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no historię też trochę trzeba znać

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnica jest ogromna. Świat się rozwija

    OdpowiedzUsuń