czwartek, 4 lipca 2019

Koniec polskiego chłopstwa i wsi


 
Jest wiele problemów jakie chciałabym Wam poruszyć. Nie dlatego, że o nich nie wiecie, ale dlatego, żeby Wam o nich przypomnieć, może bardziej wyeksponować, albo pokazaać mój punkt patrzenia.
Jednym z nich jest koniec polskiego chłopstwa i wsi.



Przez stulecia

Wieś to zdecydowana większość osad w Polsce. Domy były drewniane, dachy ze strzechy. Nie dbano o estetykę wnętrz, ani ogrodów. Meble były rzadkością. Stół i łóżko rarytasem. Nie wynaleziono jeszcze widelca, więc wszystko jadano łyżką. Nierzadko posilała się cała rodzina z jednej miski, zaczynając oczywiście od ojca – głowy rodziny.

Ważniejsza była kultura chłopska, która dorastała wiekami. Chłop i jego ziemia, uprawa, koń i gospodarstwo. Chłopska społeczność, religijność i codzienna praca. Przez lata przechodziła z ojca na syna miłość do ziemi i pracy, przywiązanie do żywności w dbaniu o najdrobniejsze detale jej produkcji.



Gdzie rozpoczął się przełom 


Po epoce oświecenia nastąpił wielki rozwój przemysłu w XIX wieku. Rewolucja przemysłowa miała wielki wpływ na chłopstwo. Przeciętny ziemianin zaczynał szybko się bogacić i rozbudowywał gospodarstwo w lepsze rezydencje. W fabrykach i kopalniach potrzebowano więcej rąk do pracy, to i zwalniano chłopów z poddaństwa, aż w końcu upadł i cały feudalizm. 

Na terenach aktualnych polskich terenów w XIX wieku największy przemysłowy rozwój można przypisać terenom Górnego Śląska. Tereny te zmieniały się o 180 stopni pod względem urbanistycznym. Pisałam o tym w artykule: Jak zmieniały się miasta Górnego Śląska. Przede wszystkim zwiększało się zaludnienie. To tutaj zjeżdżało wielu Polaków z terenów byłej Polski za pracą w hutach i kopalniach, chcąc poprawić swoje warunki życiowe

W XIX wieku rozpoczęła się więc migracja za lepszymi warunkami życia. Jednak ci bardziej zamożniejsi migrowali także po świecie w celach zapoznawczych. Byli to nieliczni i często zagraniczni obywatele, jednak wiedza jaką człowiek zdobywa od XIX wieku miała wpływ nie tylko na poznanie ewolucji człowieka, ale także na rozwój technologii tak obszernej dzisiaj.








Koniec rodzin wielopokoleniowych

Jeszcze na pewno kojarzycie ten model rodziny gdzieś obserwując korzenie swojego pochodzenia: gospodarstwo w jakim mieszkali dziadkowie, rodzice i dzieciaki. Dziś to już rzadkość. Wielopokoleniowe gospodarstwa były dominującym modelem po II wojnie światowej. Z czasem jednak zaczynały się wykruszać, gdyż migracja wiejskiej ludności do miast wciąż się nasilała. Z obszernym majątkiem rolnym pozostawali osamotnieni coraz starsi rodzice, którym brakowało rąk do pracy.

Kultura chłopska była kulturą społeczną, w której budowane były od lat silne i trwałe relacje. Struktura wzajemnej pomocy i budowania więzi pomiędzy różnymi rodzinami, które zrodziły się poprzez związki małżeńskie młodych to już przemijająca wspólnota ludności danej wsi/gminy/powiatu. Gdzieś na pograniczu 1990 charakter polskich wiejskich sąsiadów zaczął ulegać zmianie.


Drugi przełom

Lata 90. XX wieku to kolejny przełom w przemianie kultury chłopskiej. Po pierwsze struktura wzajemnej pomocy i wspólnota ludności zaczęła się bardziej rozjeżdżać. Ludność zaczynała się jeszcze bardziej bogacić, a nawet „konkurować” swym majątkiem. To moje bardzo negatywne określenie tamtego czasu, rodziny nie musiały już być tak od siebie uzależnione. Stara wieś zaczęła odchodzić właśnie w tamtym czasie. Człowiek zaczynał stawać się indywidualną jednostką musząca radzić sobie samemu po okresie PRL. 

Mieszkańcy wsi zaczynali szukać pracy w mieście i stawiać na dojazdy. Gospodarstwem rolnym opiekowali się już tylko najstarsi i to jedynie na własny użytek. Większe gospodarstwa przyjmowały charakter farm, na których stawiano na rozwój technologiczny.



Wejście do Unii Europejskiej – trzeci przełom

Tak ogromna zmiana polityczna przyczyniła się do tego, że bogatsi chłopi (czy jeszcze chłopi?) stawali się coraz bogatsi poprzez dofinansowania z Uni, ale najbiedniejsze gospodarstwa nie mające szans przebicia pozostały jako niezdolne do samodzielnego utrzymania się z roli. Na dzisiejszych wsiach znaleźć można już tylko profesjonalne farmy oraz ludność dojeżdżająca do pracy w mieście.

Zatraciła się kultura chłopska i społeczna, gdzie ludzie żyli wspólnie jednym rytmem. Pracowali razem w polu, spotykali się na niedzielnych mszach, zajmowali się handlem, hodowlą i uprawą.








 

Coś więcej

Rozpowszechniona emigracja za granice Polski przyczyniła się także do tego, że wielu mieszkańców wyjechało z kraju w poszukiwaniu lepszych warunków do życia. Mieszkańcy miast z kolei zaczynają czuć przesyt miejskich dżungli i możliwości i preferują przenoszenie się na przedmieścia. Ludność wiejska (bo już ciężko nazywać ją chłopską) mimo wszystko utrzymuje jeszcze ze sobą jakieś relacji, w postaci Kół Gospodyń Wiejskich. Ludność miejska z kolei wprowadza na tereny wiejskie swoją indywidualność życia i anonimowość.


Zmiana gospodarstwa domowego

„Myślenie miejskie”o indywidualności i odgradzaniu się od sąsiada ma wielki wpływ na wizję dzisiejszych wsi. Mieszkańcy zdecydowanie zadbali o ogrodzenia oraz o szereg drzewek, żywopłotów, czy tuje, aby oddzielić się od sąsiada. Dawniej domy były otoczone biegającą po całym gospodarstwie hodowlą drobiu, pastwiska były pełne krów (a jeszcze dawniej także koni). 

Dziś wokół domu musi być piękny trawni, równy taras, kwiaty w ogrodzie posadzone w rządkach. Pomieszczenia gospodarcze, zamieniane są na garaże. Obraz wizualnej wsi jest inny niż dawniej. Wydaje się być sztuczny. Hamak śmieszny. Drzewo owocowe problematyczne. Stodoła niepotrzebna. A pastwiska przeznaczane są na nowe osiedla..



Jakie macie refleksje na ten temat?
Czy kiedyś wsie będziemy oglądać jedynie w skansenach? 


Pozdrawiam, Patrycja 



Źródło, które zmotywowało mnie do napisania tego tekstu LINK


Zobacz także: 


14 komentarzy:

  1. Poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Fajny post, z którego można się sporo dowiedzieć.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Temat dość obszerny i nieco smutny. Myślę, że większość zauważy różnicę dopiero za parędziesiąt lat...

      Usuń
  2. Zgadzam się temat jest bardzo ciekawy i z wpisu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Dołączam się do pozdrowień;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny klimat na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia wykonane w skansenie w Chorzowie. Polecam się tam wybrać jest pięknie!

      Usuń
  5. Ciekawy problem poruszasz:-)
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja bym chciała zobaczyć taką prawdziwą wieś. Tak cofnąć się do tamtych czasów jak były takie chaty i w ogóle jak ta wieś żyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byś chyba dopiero zobaczyła różnicę jaka nastała... :D

      Usuń
  7. Rozumiem główną myśl postu ale chciałabym dopowiedzieć, że wieś jako wieś nadal rozwija się w Polsce. Zmieniła się owszem, trudno, żeby ludzie żyjący z pracy na roli zatrzymali się w dawnej epoce i nie korzystali z postępu. Dostosowanie się do potrzeb rynkowych miało na nich ogromny wpływ. Rzeczywiście coraz mniej tradycji wiejskiego życia. Co do kur na podwórzu to jak mówi moja szwagierka - chce mieć czysto na nim :) Ja sama kury trzymam w zamknięciu. Wydaje mi się, że UE mimo wielu na pewno zalet to jednak mocno wpłynęła na zmianę polskiej wsi tworząc absurdalne wymogi do spełnienia i ograniczenia aby zmniejszyć produkcję towaru na światowy rynek. Polityka i polityka... kiedyś chyba było jej mniej. Z ogromną ciekawością przeczytałam post. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś musiało być pięknie jeśli chodzi o krajobraz

    OdpowiedzUsuń