piątek, 17 kwietnia 2020

Nasza jadalnia


Dziś zapraszam was na realizację mojej jadalni. Długo czekałam na ten moment kiedy ten kąt zostanie zrobiony jak należy. I w końcu jest, choć brakuje lampy. Ale powiem wam, że jeszcze długo jej nie będzie, więc uznaję, że jadalnia jest skończona. Ale wszystko po kolei. Zacznę o planu, powolnej realizacji i zdjęć przed i po.






Cel i plan


Najbardziej chciałam tapetę. Uwielbiam te szwedzkie i skandynawskie domy oraz mieszkania z naturalnych wsi ( a przynajmniej tak cudownie to wygląda w internecie).  Mąż jednak nie chce już tapet… więc zostaje dość neutralnie w naszej nowej jadalni. Zastanawiałam się długo nad kolorem, bo w salonie mamy takie dziwne cappuccino (nietrafione całkowicie, bo miał to być szary róż..) i nie wiedziałam jak wszystko scalić. 

Jak to ja przygotowałam sobie kilka tablic koncepcyjnych. Zastanawiałam się także nad lampa, ale na razie nie wymieniamy lampy. Celem całej jadalni (z resztą jak i całego mieszkania) było stworzenie takiego wiejsko-miejskiego klimatu, mam nadzieję, ze się udało.


Jeden z pierwszych planów.
 (Rendering nie na najwyższym poziomie, ponieważ do własnych celów nigdy tego nie potrzebuję).






Ściany

Miało być odważnie, a jest jak zwykle! Nie mniej jednak nie narzekam, bo bardzo lubię teraz ten kąt. Ściany pomalowałam na kolor S1002-Y (Tikkurila) i listwy także, potem klejem przykleiliśmy listwy do ściany na wysokości około 1 metra. Pionowe listwy są w odstępie około 25 cm od siebie (w osi).




Drewniany stół


Stół jest moim trzecim stołem i szukałam go długo. Jego historię opisywałam TUTAJ, więc odsyłam was do jej źródła.





Krzesła


Krzesła miały być wszystkie gięte, w starym stylu. Mam już takie cztery krzesła, których metamorfozy zostały opisane w poniższych wpisach:

Metamorfoza krzesła z ratanowym siedziskiem to jedna z moich najciekawszych prac.

Drugie to metamorfoza krzesła z tapicerką. [JUŻ JEST]
Trzecie to metamorfoza krzesła ze złamana nóżką.
Czwarta metamorfoza to jedynie odświeżenie i dokręcenie krzesła, ale także doklejenie kilku elementów.


 Dwa ostatnie krzesła (te najwyższe, zdobione) chciałam wymienić na takie typu powyższego, czyli gięte typu Thonet.  Jednak okazało się, że dzieci je już bardzo polubiły. Krzesła te są stabilne i dość duże. Sprawdzają się bardzo dobrze, więc postanowiłam je na razie zostawić. Możliwe, że w przyszłości doczekają się też metamorfozy.




 

 

Obrazy 


Przyznam, że nie jestem w tym dobra. Dobieranie plakatów i obrazów najpierw mi się podoba, ale potem szybko mi się nudzi. Na przykład te w salonie… to nie tak ma być… :D Zobaczcie sami na moim Instagramie.

Tym razem zrobiłam sobie plan. Pokaże wam go poniżej, choć zdjęcia nie są najlepsze, bo robione telefonem (mam tam bardzo kiepski aparat) i w dodatku po zmroku przy sztucznym świetle. Nie mniej jednak zakreśli wam to schemat działania. 

Najpierw przygotowałam sobie kilka prac jakie chciałam umieścić na ścianie. Potem z wielkim trudem i wielkim  niezdecydowaniem zakupiłam kilka plakatów na Poster Store i jeden obraz na Olx.

Potem musiałam coś z tego sklecić. Ułożyłam więc wszystko na ziemi i starałam się ułożyć je tak kolorystycznie, aby mi się wszystko podobało. Miałam (oczywiście!) wiele wątpliwości. Np. o tło dla motylka i o niebieską ramkę dla ptaszka.
Przy tej samej okazji przeanalizowałam sobie także ilość posiadanych ramek i passe portou. Zrobiłam listę zakupów czego mi brakuje. Potem poczekałam na moje zamówienie u lokalnego… ramkarza? 




Kiedy już wszystko było gotowe, (a jedna ramka uległa uszkodzeniu i szkło strzaskało się na drobny mak) przygotowałam prostokąty o wymiarach ramek. Wycięłam je z papieru do pieczenia, ale gdym jeszcze miała wycięłabym z szarego papieru do pakowania. Z resztą wytnijcie z czego macie.

Przykleiłam na ścianę w formie takiej jak na zdjęciach.




I tak nie byłam zdecydowana, ale ostatecznie przymocowałam obrazki do ściany. Z wyjątkiem dwóch... Tak polubiłam obecne ustawienie, że zostaje tak jak jest.






Całokształt 


Cel wiejsko-miejskiej jadalni uważam za osiągnięty, choć możecie nazwać ją inaczej. Faktycznie większość rzeczy jest tu vintage i z drugiej strony, a jedynie nowy stół, ale i tak stylizowany na inne czasy. Nowoczesnością są jedne tutaj cienkie ramki a także to co na stole. To miejsce jest teraz idealnym pod świetne zdjęcia rodzinne,a blat świetnym tłem na zdjęcia flat lay (choć takich niemal wcale nie robię). Możecie mnie obserwować na Instagramie, tam znajdziecie wiele kadrów z tego zakątka naszego mieszkania.

Co tu dużo mówić. Zobaczcie na zdjęciach.



Było

Zaraz jak się wprowadziliśmy, było tak.


Przez pewien czas było tak.


Jest 

 






 





A tu znajdziecie ukryte dzieciaki pod stołem :D






 A teraz bym musiała aktualizować wpis o naszym Mieszkaniu przed i po ;)


A w jakim stylu są urządzone wasze jadalni?
Ja wstępnie planuję remont kuchni na za rok i wtedy jadalnia zmieni miejsce... ;)


Pozdrawiam z domu,
Patrycja



P.S. Jak wypada waszym zdaniem jakość zdjęć? Ostatnio jestem nią załamana :(


24 komentarze:

  1. Stworzyliście bardzo klimatyczną jadalnie z charakterem, aż miło nacieszyć nią oczy.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna i obrazki świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj
    Świetny kącik jadalny, ostateczny efekt robi wrażenie. Listwy bardzo ociepliły miejsce, a galeria wg mnie jest idealna, nie przesadzona. Ramki fajnie współgrają z różnorodnością krzeseł. Ja też robię przymiarki do małej galerii nad konsolą, mam powycinane wielkości obrazków i rozmieszczenie, zostaje dobór kolorystyki i tematyki... a to wcale nie jest proste :))) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, ja na męczyłam się z tą moją galerią. Ale i tobie się uda stworzyć przytulny kącik :)

      Usuń
  4. jak dla mnie i jedna i druga wersja wygląda super :) jednak te stare krzesła robią nieziemski klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tak urządzonej jadalni aż chce się siedzieć cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam cegłę we wnętrzach :) Pięknie wygląda Wasza jadalnia - bardzo naturalne wnętrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. O dziwo początkowo dostawałam pytania jak ją będę czyścić kiedy się zakurzy. Później doczytałam, że cegła to wdzięczny materiał w czyszczeniu. I nie ma co jej "odkurzać". Z resztą nie dlatego właśnie jest (a raczej była!) wybierana na elewacje.

      Usuń
  7. fajne, przytulne wnętrze :) jednak nie zawsze ten zimny, nowoczesny styl jest najlepszą opcją - jak widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też mi się wydaje że czyste nowoczesne wnętrza są chłodniejsze... Za to juz nieco więcej eklektyzmu nadaje im ciepła :)

      Usuń
  8. a mnie się podoba - jeszcze w tle ta ściana z cegły naprawdę robi robotę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki wspaniały klimat! Jadalnia wygląda przepięknie. Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł na zaaranżowanie jadalni. Uwielbiam wnętrza w takim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie masz urządzone mieszkanie i moim zdaniem ja bym się bardzo fajnie w nim czuł. Ja także niedawno zakupiłem mieszkanie bezpośrednio od dewelopera https://www.eurostyl.com.pl/ i akurat w tym mieszkaniu mieszka mi się bardzo komfortowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze marzyłam o takiej dużej jadalni z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że już niedługo zaczniemy budować nasz wymarzony dom :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nad stołem w jadalni można powiesić lampę wiszącą. Na pewno nada to wyjątkowego klimatu, a spożywanie posiłków będzie przyjemniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękna sztukateria muszę przyznać. Ciekawe rozwiązanie i super realizacja

    OdpowiedzUsuń
  15. od razu przytulniej i bardziej stylowo, a do tego pyszne ciacho na stole ;) ja na razie montuję w kuchni zlewozmywak stalowy podwieszany, lampy sufitowe ledowe i zmywarkę, więc za jadalnię się jeszcze nie biorę ;)

    OdpowiedzUsuń