sobota, 2 maja 2020

Zostań w domu #2


Ostatnio sprawdzając statystyki zauważyłam ze wpis „Moja zwykła codzienność”, który napisałam 2 lata temu (niedługo po tym jak się tutaj wprowadziliśmy) cieszy się dużą popularnością. Zresztą zobaczcie sami jak u nas było kiedyś, kiedy pomieszczenia były jeszcze puste. Dla mnie ten wpis jakoś taki… sentymentalny: dzieci malutkie i miło się patrzy na ten bałagan i pustki. Dzisiaj podobny wpis, z naszych ostatnich 2 miesięcy. Na podstawie zdjęć zobacz co się u mnie dzieje, większość spraw i tak ujrzy światło w osobnych wpisach, jak haftowanie, ochrona środowiska czy meble 😊
















































Na koniec zapraszam cię do starego wpisu Moja zwykła codzienność, sporo się u nas zmieniło, prawda? :)


Pozdrawiam,
Patrycja 

11 komentarzy:

  1. Świetny wystrój *.* ... ja nie zostaje w domu bo idę do pracy ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten kolor ścian w sypialni, coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  3. super ujęcia :) lubię taki fajny, ciepły, przytulny domowy styl w mieszkaniach. nie przemawiają do mnie zimne loftowe wnętrza. a ja też zostaję w domu bo na szczęście moja firma pracuje zdalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ten butelkowy kolor na ścianie oraz cegła, bo uwielbiam cegłę we wnętrzach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie! U nas życie trochę zwolniło to i znalazł się czas na naprawienie rzeczy w domu, na które nigdy nie było dobrej okazji :) Dobrze, że znalazło się na to trochę mobilizacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie życie niby zwolniło, a cały czas dużo do roboty :D Ale ja tak już mam, zawsze coś znajdę do roboty :D

      Usuń
  6. Piękna ta Twoja codzienność. Bardzo lubię oglądać kadry z Twojego mieszkania. U mnie też była święconka z pisankami na Wielkanoc.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A święconka to taka ledwo co poświęcona, w dodatku.. bardzo na czarno przyrumieniona - haha

      Usuń
  7. Gorzej jak nie możesz zostać w domu bo akurat musisz się przeprowadzić :) Miałam taką sytuację ale wszystko dało się bezpiecznie opanować.

    OdpowiedzUsuń