piątek, 13 listopada 2020

Metamorfoza kanciapki

 Zaliczyliśmy awarię. Wyciek wody z nieużywanej rury. Wyciek był na tyle spory, ze trzeba było wymienić całą podłogę. To troszkę kosmiczne, prawda? „Wyciek z nieużywanej rury” – i tak naprawdę nie wiemy jak to się stało... No dobra, tak na prawdę popsuła się wężownica, ale wybaczcie mi nie będę tłumaczyła tutaj co/jak i dlaczego. Awarię mąż naprawił, ja modliłam się, żeby nie zalać sąsiada na dole i cieszyłam, że awaria nastąpiła w pomieszczeniu, które nie było u nas remontowane.

 



Stali bywalcy tego bloga pewnie pamiętają, że wyremontowaliśmy pokoje i przedpokój, a kuchnia i łazienka zostały na kiedyś. Może pamiętacie, że kanciapka miała być remontowana, ale odpuściliśmy? Przemalowałam jej jedynie kiedyś ściany i wyglądała tak LINK. Na przyszły rok planowałam sobie remont kuchni i usunięcie kanciapki, ale ze względu, że nie pracowałam przez pół roku na etacie i dochody są nierównomierne to prawdopodobnie remontu i tak nie będzie… Rozstrzygałam jedynie w myślach i projektach jak kuchnia ma wyglądać, i że bajzlownik / kanciapka / pracowania  się faktycznie przydaje!

 

Awaria

Poniżej zobaczcie jak wyglądał wyciek. Na zdjęciu już są zdjęte panele. 



Pod panelami znajdowały się płyty pilśniowe. Te płyty wyrównują pysiom podłogi w całym mieszkaniu. Na szczęście woda nie przedostała się niżej i na szczęście tego zdarzenia po raz pierwszy od kupna naszego mieszkania mogłam zobaczyć jak wygląda prawdziwa i realna podłoga mieszkania. Zdjęcia tego odkrycia macie poniżej. W mojej ocenie podłoga jest w bardzo dobrym stanie, warstwy farby byłyby do cyklinowania, a następnie olejowania i lakierowania (lub inna forma wykończenia podłogi). Podłogę dałabym najpierw obejrzeć specjaliście ze sprzętem, bo może faktycznie uzna, że gwoździe już nadto wystają ponad podłogę... Nie mniej jednak podłoga nie ma krzywizn, sęków i szczelin, co uznaję za duży plus. Niestety mąż tak nie uważa ;) I większość osób podpowiadających mi w technicznych sprawach też...

 








 

 Szafa z piecem

Musieliśmy przedyskutować co z szafą, w której znajdował się piec. Mieliśmy go już usuwać 2 lata temu. Szafa się nam przydawała, nawet jeśli piec, choć nieużywany, znajdował się w środku. Kiedy byłby remont kuchni i tak musielibyśmy się tym zająć. W ściankach instalacyjnych mamy prowadzonych wiele instalacji przez poprzednich właścicieli, o których nie mamy pojęcia. To z pewnością zaskoczyłoby nas podczas remontu. Wiec ostatecznie podjedliśmy decyzje, żeby usunąć piec i szafę.

 

Tak wyglądała szafa:

 


 

 Tak wygląda usunięta szafa i ścianka:

 


 

 

Tak wygląda kanciapka powiększona o przestrzeń po szafie i piecu.

 


 Ściana przy kominie jest koszmarnie krzywa. Postanowiliśmy obłożyć ją ścianką karton-gips. Potem mąż wszystko równał, a następnie malowaliśmy.

Wybrałam kolor zielony za szafę M444 z wzorników Tikkurila. W małym pomieszczeniu, za ciemnymi meblami powinna być ciemna ściana, za jasnymi meblami jasna. To optycznie powiększa pomieszczenie. Ale nigdy nie musicie się tym kierować. Wcześniej były tu 3 ciemne ściany i mi się bardzo podobało ;) 

Jasny kolor miał być takim "szarym pomarańczowym". Wybrałam F372, ale po pierwszym malowaniu wpadał w różowy. W dodatku był tak jasny, że można było powiedzieć, że to biel. Drugą warstwę nałożyliśmy kolorem G372. Też wpadał w różowy, ale po położeniu podłogi i wstawieniu mebli jest już taki jaki chciałam :) 




 

 

Na koniec podłoga. Zwykłe panele AC4. Podłogę wybieraliśmy z tych najtańszych. Nie poświęciłam jej zbytnio uwagi, chciałam by była jasna. Listwy przypodłogowe wykorzystawszy te, które nam zostały z remontu. Uwierzycie, że i panele i listwy starczyły na styk? Nic do śmietnika, nic do oddania!

 







Meble

Na koniec włożyliśmy meble.

Biurko zostało takie jakie miałam: Nogi tłoczone kupiłam na allegro, kozła ikea znalazłam na olx, blat drewniany znalazłam na olx. Bardzo lubię moje biurko składak :)

Krzesło zostaje.

Szafkę miałam kupować, ale ostatecznie stwierdziłam, że wystawiłam witrynę na sprzedaż, bo na jej miejscu ma snąć nowa szafka od stolarza. Więc   przenieśliśmy do kanciapki. Aktualnie nie ma w niej drzwi... możliwe, że zostanie taka otwarta. Szafa na narzędzia do dawna szafka PRL która stała w kanciapce, ale wzbogacona o jedną dodatkową część starej meblościanki. Znajdują się w niej narzędzia, ale także artykuły biurowe, trochę butów, materiały do szycia, wazony, akcesoria do szycia, kilka drobnych sprzętów elektrycznych. 

Z dawnej szafy nie przeniosłam do kanciapki spraw roślin. Ziemia wszelkiego rodzaju, odżywki, doniczki, keramzyt wylądowały pod zlewem. Nie zmieściłam także spraw toksycznych, jak rozcieńczalniki, benzyna ekstrakcyjna, kilka butelek z silną chemią, puszki farby, szpachlówki, kleje do tapet... bezpieczniej będzie jeśli wylądują na najwyższej półce i znalazłam taką w kuchni. (Kuchnia moja choć bardzo mała, ma wiele szafek i niektóre półki były wykorzystane jedynie po trochu).

Układ kanciapki znajdziecie na zdjęciach na końcu, ale było wiele możliwości rozmieszczenia szafek. Po pierwsze w starej wersji kanciapki biurko pod oknem nam się sprawdzało, ale chciałam je przetestować w innym miejscu (też się sprawdza). Witryny na całą ścianę to koszt około 1000zł, i nie wiem co z nimi zrobię jeśli wyremontuję kuchnię z opcją zrezygnowania z kanciapki... Więc opcja zbyt droga, choć bardzo wg mnie ładna. 

Na poniższych wersjach macie także kilka wersji kolorystyki:















 Koszta

Konkretnego planu na podłogę i ściany nie miałam. Wszystko było dość intuicyjne i miało być tanie.

Na cała metamorfozę wydaliśmy około 750zł.

350 na sprzęty potrzebne do demontażu i cięcia.

Na ściankę g-k - nie pamiętam ceny. Kupiliśmy jedną płytę.

Gips - z dwa wiaderka, nie zanotowałam ceny.

30 zł/m2 na podłogę jakieś 200zł

170zł na farby i wałek

30zł za 2 kontakty i pstryczek do światła.

0zł na szafki

0zł na listwy przypodłogowe.

inne:

większość rzeczy mieliśmy, jak podkład pod podłogę, grunt pod farbę, białą farbę, płyty sufitowe.

Stary piec wywieźliśmy na złom i zyskaliśmy 96zł

 

 

Wersja przed

Zapewne widać, że wszystkie meble z innej parafii. Mi to nie przeszkadza, bo to takie miejsce „od wszystkiego”. Możliwe, że kiedyś w wolnym czasie, przemaluję meble i zrobi się bardziej swojsko. Na razie jest misz-masz. Ale jak na rozpierdolnik przystało 😉

 

Pokaże wam jeszcze jak było: 












 

Wersja PO


 









 


 

Testuje swoje umiejętności - takie zdjęcie udało mi się zrobić w kanciapce. 
Światło od północnej strony. Kompozycja ustawiona na biurku.


 Jak sobie radzicie z awariami? Nasza nas zaskoczyła :D  Wakacje to nie najlepszy okres na remonty, ale teraz mamy jakoś lepiej…  😉

 

Pozdrawiam,

Patrycja




6 komentarzy:

  1. To mieliście niezła awarię. Dobrze, że udało wam się nie zalać sąsiadów. Bardzo fajna metamorfoza. Jasna podłoga bardzo fajnie wygląda w połączeniu z meblami.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Awarii nie zazdroszczę, ale po metamorfozie wygląda naprawdę super. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie pokazane, jak z małej zagraconej klitki zrobić wygodne miejsce do pracy.
    https://semhub.pl/pozycjonowanie-chorzow/

    OdpowiedzUsuń